Dziś w „Naszym Dzienniku”
Świątynia zachwyca
Środa, 4 maja 2016 (18:12)Kościół pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II na dwa tygodnie przed konsekracją
Wielu uczestników XIX Forum Polonijnego wspiera finansowo budowę świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Pobyt Polonusów w Toruniu jest wspaniałą okazją do tego, by dwa tygodnie przed uroczystością konsekracji obejrzeć postępy.
Ci, którzy widzieli kościół przed rokiem, zauważają wielkie zmiany. – Prace idą w szybkim tempie. Przez rok wiele dokonano. To zdumiewające – mówi Wojciech Michalecki ze Szwecji, wchodząc do środka.
Hołd męczennikom
Przewodnikiem po kościele jest o. Jan Król. Z pasją opowiada o wykonanych pracach i o tym, co jeszcze należy zrobić. Najpierw prowadzi grupę do niewielkiego pomieszczenia, które będzie kaplicą adoracji. W jej centrum będzie Pan Jezus Miłosierny. Po obu stronach będą płynąć strumienie wody podświetlone z jednej strony na czerwono, z drugiej na jasno. Kaplica czeka jeszcze na dopracowanie detali.
Stąd ojciec Jan prowadzi grupę do dolnej świątyni – tej, która będzie hołdem złożonym wszystkim polskim męczennikom ratującym w czasie II wojny światowej Żydów. – Chcieliśmy upamiętnić wszystkich Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej.
Przed kilkoma laty powstał specjalny zespół pod kierunkiem ks. prof. Pawła Rytel-Andrianika, obecnego rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, który zbierał świadectwa ludzi pomagających w czasie wojny Żydom. Słuchali ich rodzin i zbierali dokumenty potwierdzające ich słowa – opowiada przewodnik. Mówi, że pierwotny plan zakładał wypisanie wszystkich bohaterskich Polaków. Okazało się jednak, że naszych rodaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej jest prawie 30 tysięcy. – Wypisanie ich na tej ścianie byłoby niemal niemożliwe, a czcionka byłaby taka, że nikt by nie przeczytał. Zdecydowaliśmy, że na tych granitowych tablicach będą wypisani tylko ci Polacy, którzy zginęli w czasie ratowania Żydów. Te wszystkie przypadki są sprawdzone i udokumentowane. Znalazło się tu ponad tysiąc nazwisk, wielokroć są to całe rodziny, które oddały swoje życie za drugiego człowieka – podkreśla ojciec Jan.
W środkowej części granitowych tablic będą umieszczone relikwie polskich męczenników zgodnie z widniejącym napisem: „Męczennicy polscy, módlcie się za nami”. Znajdą się tam m.in. relikwie błogosławionego księdza Wincentego Frelichowskiego i nazaretanek z Nowogródka.
Wotum za Świętego
Ojciec Jan zwraca uwagę na cztery witraże znajdujące się w dolnej części świątyni. Są to sceny z życia Jana Pawła II, wszak świątynia stanowi wotum wdzięczności za świętego Papieża Polaka.
– Pierwszy witraż przedstawia wybór Karola Wojtyły na Papieża, drugi pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Ojczyzny i pamiętne słowa „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię”. Trzeci witraż przedstawia wizytę Papieża w Gdańsku w 1983 roku. Wtedy był jeszcze stan wojenny, tylko zawieszony – opowiada o. Jan Król. Dalej wskazuje na czwarty obraz, który – jak mówi – nie jest do końca prawdziwy. – Jest co prawda odwzorowywany ze zdjęcia, które zostało zrobione podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Ojca Świętego do Rzymu, ale kardynał Dziwisz jeszcze wtedy nie był kardynałem, a nawet biskupem, a tu został przez artystę ubrany w kardynalskie szaty – wyjaśnia przewodnik małą nieścisłość witraża z rzeczywistością.
Ojciec Jan prowadzi Polonusów do górnej części kościoła, ostrzegając po drodze przed niedogodnościami związanymi z trwającymi pracami budowlanymi. Schody prowadzące na górę wyposażone są w mosiężne poręcze z anielskimi elementami. – Każdy anioł jest inny, oryginalny – zauważa ktoś ze zwiedzających.
Serce kościoła
Górny kościół jest sercem świątyni. To tu będą sprawowane Msze św. Poniżej kopuły, wokół chóru jeden z toruńskich artystów wykonał cykl malowideł „Zbawienie u Boga i u Baranka” przedstawiających sceny biblijne od stworzenia świata, wypędzenia z raju, potop po sceny z Nowego Testamentu, jak zwiastowanie, narodzenie Pana Jezusa, odnalezienie w świątyni.
– A te dwa pozostały puste? – dopytuje jedna z osób z Polonii, wskazując na dwie puste przestrzenie naprzeciw prezbiterium, gdzie mają być organy. – Organy do tego kościoła muszą być wykonywane dwa lata. Są robione w Oleśnie i będą miały 50 głosów – wyjaśnia o. Jan Król.
– To duży instrument – ocenia prof. Marek Dyżewski. – Dlatego stwierdziliśmy, że nie będziemy w tym miejscu nic malować, bo i tak organy to zasłonią – podkreśla ojciec Jan.
Zwiedzający pytają o zdobienia na kopule świątyni. – Kopuła nie będzie malowana, tylko podświetlana – tłumaczy ojciec i wskazuje na posadzkę, której pomysł został zaczerpnięty ze wzorów ludowych z Kaszub, Kurpi oraz Podhala. Niektóre niestety zostały zasłonięte przez ławki, które pojawiły się już w kościele.
Najwięcej uwagi ojciec Jan poświęca prezbiterium. Jest ono wierną kopią kaplicy Ojca Świętego Jana Pawła II. – Kiedy trwały fazy projektowe, pojawiały się różne koncepcje. Pan inżynier Andrzej Ryczek umieścił prywatną kaplicę w centrum kościoła jako prezbiterium i to przesądziło, że ten właśnie projekt został wybrany – wyjaśnia ojciec Jan. – Cała architektura nawiązuje do Bazyliki św. Piotra – dodaje przewodnik. Pan Andrzej zdecydował, że prezbiterium będzie stanowić odwzorowanie prywatnej kaplicy Ojca Świętego. W ołtarzu znajdzie się obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym podczas pontyfikatu modlił się Jan Paweł II na Watykanie – tłumaczy ojciec Jan. Prezbiterium zostało nieco powiększone w porównaniu z papieską kaplicą, znajdą się tam jednak odwzorowane jej elementy. – Już są mozaiki świętych Piotra i Pawła, w najbliższym czasie staną jeszcze rzeźby czterech ewangelistów – uzupełnia przewodnik.
– Cudownie zostało wszystko przemyślane. Panuje tu harmonia, obraz jest płynny – mówi Jolanta Pieniążek z Wielkiej Brytanii, wychodząc ze świątyni.
Nie każdy z Polonusów będzie miał okazję przybyć tu 18 maja, ale cieszą się, że mogli obejrzeć świątynię jeszcze przed konsekracją. Ten obraz zostanie im w pamięci.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym