• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Polska oddała hołd „Łupaszce”

Niedziela, 24 kwietnia 2016 (22:51)

Zakończyły się uroczystości pogrzebowe płk. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”na Wojskowych Powązkach. 

Legendarny dowódca V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej, pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika został 65 lat po śmierci pochowany z wojskowym ceremoniałem. W tym podniosłym wydarzeniu historycznym, na które zjechały się z całej Polski i zagranicy tysiące ludzi, wziął udział prezydent RP Andrzej Duda, wicepremier, szef Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński oraz minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

– Państwo polskie oddaje cześć i chwałę pułkownikowi Szendzielarzowi, oddaje cześć i chwałę tym wszystkim, którzy walczyli o niepodległość Polski, oddaje cześć i chwałę, bo bez nich, bez ich wysiłku, cierpienia i determinacji, bez ich odwagi, bez ich rzucenia na stos swojego losu, nie byłoby dziś państwa polskiego – powiedział na Powązkach Antoni Macierewicz.

Minister obrony dodał, że broń i walka zbrojna są ostatnim narzędziem, po które naród sięga. Ale bywają takie momenty i takie sytuacje, „kiedy po walkę zbrojną sięgnąć trzeba, kiedy po broń sięgnąć jest koniecznością, kiedy jest to obowiązkiem żołnierza, obywatela, Polaka” – podniósł Macierewicz.

Szef MON zaznaczył, że dzięki takim osobom, jak „Łupaszka” i inni ludzie z wielu organizacji, możliwa jest dziś odbudowa państwa.

– To dzięki nim możemy mieć nadzieję, że w Polsce zapanuje wreszcie prawo, że w Polsce zapanuje wreszcie sprawiedliwość; po latach fałszu, kłamstwa i obłudy – mówił minister Macierewicz.

O przywracaniu godności Polsce mówił również w swym wystąpieniu prezydent Andrzej Duda. Tę godność, którą –jak powiedział – podeptali kiedyś ci, którzy katowali i zamordowali majora Zygmunta Łupaszkę.

– Godność, którą przez zacieranie pamięci, razem z Żołnierzami Niezłomnymi, wrzucili do bezimiennych dołów. Dziś ta godność wraca wraz z dumną Rzeczpospolitą, wraz z dumną Polską, która pochyla nisko głowę i oddaje hołd swojemu wielkiemu synowi, bohaterowi niezłomnemu do samego końca – podkreślił Andrzej Duda.

Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy na Powązkach, podkreślali, że przyszli na pogrzeb „Łupaszki” z potrzeby serca, by oddać cześć jednemu z tych, którzy woleli umrzeć, niż zdradzić Polskę i ideały, w które wierzyli. Pani Janina ma w ręku zdjęcie „Łupaszki” dołączone do „Naszego Dziennika” i biało-czerwone kwiaty. Jest razem z mężem i dwójką dzieci, które powiewają biało-czerwonymi chorągiewkami.

– To wielki dzień nie tylko dla nas, ale i dla Polski. Jestem szczęśliwa, że mogę tutaj być, że wreszcie przywraca się pamięć tym, którzy oddali swe życie, byśmy my mogli żyć. Tylko jeden okrzyk wydziera mi się z piersi: Część i chwała bohaterom – mówi wzruszona pani Halina. 

Piotr Czartoryski-Sziler