• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Celowa destabilizacja państwa

Sobota, 23 kwietnia 2016 (19:56)

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego Komisji Kultury i Środków Przekazu, rozmawia Rafał Stefaniuk

Rada Warszawy zadecydowała, że będzie stosować się do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, także tych, które nie będą publikowane. Co to oznacza? 

– To jest typowe polityczne działanie Platformy Obywatelskiej, która próbuje zdestabilizować system prawny w państwie polskim. To jest główny cel, dla którego samorządy przyjmują uchwały tego typu. 

To, co teraz obserwujemy, to otwarta wojna samorządów z władzą centralną?

– Oczywiście nie wszystkich, ale tych, które są kontrolowane przez Platformę Obywatelską. To jest element bycia tzw. totalną opozycją, a w rzeczywistości totalną destabilizacją państwa. To przecież zapowiadał Grzegorz Schetyna w grudniu 2015 r. na spotkaniu z działaczami warszawskiej Platformy. Mówił wtedy, że będą wyprowadzać ludzi na ulicę, działać wszelkimi środkami, a także umiędzynarodawiać konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zapowiedział to, zanim znana była jeszcze opinia Komisji Weneckiej czy miało słynne spotkanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca. To, co robi Platforma, nie podoba się nawet części dotychczasowych zwolenników tej partii. Świadczą o tym spadające słupki poparcia. 

Rada Warszawy będzie opierać swoje działania na zasadach, które nie są prawem, więc będzie łamać prawo. Jak wtedy powinien zareagować aparat państwowy? 

– Jeżeli będzie naruszany system, prawny to odpowiednie instancje muszą reagować. Nadzór nad uchwałami samorządu sprawuje wojewoda. Gdy prawo będzie łamane, wojewodowie będą musieli korzystać z narzędzi kontrolnych, które posiadają.

Podczas rocznicy powstania w getcie Hanna Gronkiewicz-Waltz oskarżyła nasz Naród o antysemityzm. Jak Pan to przyjął?

– Jej słowa są krzywdzące dla milionów Polaków. Co bardziej smutne, to również jest element uprawiania polityki przez wysokiego funkcjonariusza Platformy Obywatelskiej. Przypomnę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wiceprezesem tej partii. Teraz nad prawdę historyczną i fakty postawiła interes partyjnym. W ocenie Platformy, Polska musi w świecie się źle kojarzyć.

Prezydent nie jest świadoma, że uderza także w siebie, gospodarza stolicy Polski?

– W tej sprawie skutki polityczne ustępują miejsca krzywdzie, którą wyrządziła milionom Polaków. Nasz kraj szczególnie mocno odczuł politykę Niemiec podczas II wojny światowej i jak żaden inny stawił stanowczy opór hitlerowskiej pogardzie wobec życia. Stawianie znaku równości między Polską a antysemityzmem jest niedopuszczalne.  

Prezydent stolicy zaprasza Fransa Timmermansa do Polski, oskarża Polaków o antysemityzm, a teraz Rada Warszawy staje po stronie Trybunału Konstytucyjnego. Hannie Gronkiewicz-Waltz marzy się nominacja na kandydata w wyborach prezydenckich 2020?

– Trudno stwierdzić, jakie ma plany. Mogę jedynie poruszać się w sferze faktów, a te są jasne, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie umie zarządzać miastem. Najlepszym świadectwem jej prezydentury jest bałagan w ruchu ulicznym w mieście i korki. Druga sprawa to bulwary nadwiślańskie. To jest wizytówka rządów Platformy, pasmo nieudolności i niekompetencji.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk