Mężczyzna, waleczne serce
Sobota, 23 kwietnia 2016 (19:30)Z Anną Pleskot z Fundacji Małych Stópek w Szczecinie rozmawia Paula Zofia Niechciał
Ulicami Szczecina przejdzie jutro Marsz w Obronie Życia. Jego hasło to: „Mężczyzna, waleczne serce”. Skąd taki wybór?
– To hasło ściśle nawiązuje do Marszu, który miał miejsce rok temu. Wtedy było to: „Kobieta jest piękna”. Chcieliśmy w ten sposób nawiązać do godności kobiety i jej roli w społeczeństwie. Teraz natomiast chcieliśmy odnieść się do roli ojca. Chcieliśmy w ten sposób mówić o ojcostwie, autorytecie, nawiązać też jak zawsze do Jana Pawła II.
Podczas Marszu zostanie podniesiona jego adhortacja „Redemtoris Custos”, która opowiada o życiu i roli św. Józefa. Tej roli w historii Bożego zbawienia. Przez to nawiążemy do roli obrońcy, opiekuna, czyli tak naprawdę do funkcji każdego mężczyzny w rodzinie.
W tym roku zatem chcemy przejść w duchu odwołania się do męskości, troski mężczyzny względem życia.
To ciekawe, ponieważ mówiąc o poczętym dziecku, zwykle mówimy tylko o kobiecie. O jej rozterkach i decyzjach dotyczących ciąży. Mężczyźni w tej kwestii zostali postawieni w zupełnym cieniu…
– Sądzę, że to przerażające myślenie. Zapomina się, że mężczyzna i kobieta stanowią jedność. Współcześnie bagatelizuje się jego siłę i rolę. To nie jest tak, że tylko kobieta odpowiada za dziecko. Owszem, ono wzrasta i znajduje się w ciele matki. To fascynująca więź. Ale warto pamiętać, że choć uzależnione od niej, to po pierwsze: jest od początku osobną istotą ludzką, po drugie: powstało dzięki mężczyźnie i kobiecie. To jest pełnia. Myślę, że przypisywanie poczętego dziecka tylko do kobiety to jedno z największych kłamstw dzisiejszego świata.
Pragniemy zatem odwołać się w tym Marszu do mężczyzny, po to także, aby im przypomnieć o wykazaniu się odpowiedzialnością. To odpowiedź na współczesny dramat, jakim są samotne matki, samotne rodzicielstwo, kobiety zostające same w chwili dowiedzenia się o ciąży.
To apel do mężczyzn, a w decyzjach to raczej chłopców, którzy uciekają, zostawiają i nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoją przyszłą rodzinę.
Postulaty Ruchu Obrony Życia są jasne i kategoryczne. Obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
– Tak, to dla nas oczywiste. Takie jest stanowisko Kościoła katolickiego. Paradoksalnie stoi on w tym momencie na straży nauki i faktów. Opowiadamy się za nimi, przechodząc i demonstrując to na ulicach Szczecina. W tym nie ma żadnej ideologii. To opowiedzenie się za prawdą: życie należy zawsze i od początku chronić.
Oczywiście, były, są i będą toczone dyskusje na ten temat, ale one są dla mnie absurdalne.
Oponenci obrońców życia twierdzą, że pojawiacie się bardzo aktywnie, gdy poczyna się dziecko. „Żądacie” od rodziców, aby przyjęli je na świat, a od młodych dziewczyn nawet, aby podjęły się samotnego macierzyństwa. Twierdzą, że dziecko się rodzi, a wy znikacie. I co dalej? Jak to faktycznie wygląda?
– Myślę, że przeciwnicy zawsze znajdą jakieś „ale”. Z mojego własnego doświadczenia mogę opowiedzieć, jak działa fundacja „Małych Stópek” w Szczecinie. Oczywiście, mówiono nam, że organizujemy Marsze, happeningi, wystawy pro-life itd., które są ładne, rodzinne, ale… nie pomagamy na większą skalę.
Mówiły to jednak osoby, które nie miały żadnego pojęcia, co fundacja robi i ilu osobom pomogła. W ciągu tak krótkiego czasu uratowaliśmy już 100 dzieci. Przekonałyśmy matki, aby nie dokonywały aborcji. Wcześniej jednak były wielogodzinne rozmowy, spotkania. Potem, gdy te matki zdały sobie sprawę, że noszą pod sercem żywego człowieka i urodziły go, my nie zostawiliśmy ich samych. Są zbiórki typu „Pieluszka dla Maluszka” lub „Bryka dla Smyka” – czyli zbiórka na wózek dla dziecka. One odbywają się co jakiś czas, oczywiście wszystkie darowizny, które przekazują ludzie dobrej woli, trafiają właśnie do osób, które potrzebują tej pomocy. To nie jest więc tak, że my składamy tylko słowne deklaracje. Słowo może nawrócić, napomnieć, ale jednak czyn wchodzi przede wszystkim w grę. Nigdy więc nie zostawiamy ludzi, którzy się do nas zgłaszają czy których ktoś nam poleci. Nie jesteśmy od tego, żeby oceniać, potępiać, bo sami nie wiemy, jakbyśmy się zachowali w skrajnych sytuacjach. Jesteśmy po to, by pomóc, świadczyć i służyć. Myślę, że to jest najważniejsze.
W czasie Mszy Świętej na niedzielnym Marszu Obrony Życia będzie można podjąć się Duchowej Adopcji Nienarodzonego Dziecka. Z czym to się wiąże i jak to zrobić, nie będąc w Szczecinie?
– Duchowa Adopcja to 9-miesięczna modlitwa za Dziecko Nienarodzone. Podejmujemy się jej w chwili, gdy chcemy naprawdę modlić się za dziecko, które jest zagrożone aborcją. To dziecko, którego imienia nie znamy, zna je sam Bóg. Podczas tych 9 miesięcy odmawiamy codziennie dziesiątkę różańca i specjalną, krótką modlitwę. Można sobie również założyć jakieś wyrzeczenie w intencji dziecka. Duchowej adopcji można się podjąć prywatnie, samemu. Wszelkie informacje znajdują się na stronie internetowej: www.dlazycia.info. Warto tutaj wspomnieć, że najnowszą inicjatywą internetową Fundacji „Małych Stópek” jest aplikacja „Adoptuj Życie”. Niestety tylko na telefon z systemem Android, ale mam nadzieję, że niedługo również będzie dostępna na iPhony. Dzięki niej możemy obserwować rozwijające się dziecko każdego dnia. Są też potencjalne myśli maluszka, które opowiada nam, co tego dnia się z nim dzieje. Poza tym mamy opcję wyświetlania modlitw, zapisywania naszych notatek, dobrych uczynków itd. Sama z niej korzystam. Jest świetna! Gorąco polecam!