Nawet sześciu króli nie pomoże
Czwartek, 21 kwietnia 2016 (04:16)Nowoczesną Ryszarda Petru wsparł wielki biznes. Nie chodzi tylko o ustne poparcie, ale też o konkretne kwoty przelane na kampanię tej partii. Wśród osób, które wsparły Nowoczesną, są m.in.: Andrzej Olechowski – były minister SZ, członek rady nadzorczej Citi Banku Handlowego, Wojciech Kostrzewa – wiceszef rady nadzorczej TVN, były prezes zarządu BRE Banku, Krzysztof Klicki – założyciel Kolportera, czy Piotr Krupa – prezes i współzałożyciel grupy Kruk, firmy windykacyjnej.
Ryszard Petru wywodzi się ze środowiska bankierskiego. Był osobą, która promowała tzw. kredyty we frankach, z którymi dzisiaj mamy tak wielkie kłopoty. Promował franka choć swój kredyt szybko przewalutował na polskie złote.
Jak widać, koszula najbliższa ciału. Od dawna powtarzana jest opinia, że Nowoczesna Ryszarda Petru jest parlamentarnym ramieniem wielkiego biznesu. Znajdziemy tam przedstawicieli mediów – ITI, czyli TVN-u, banków, firm windykacyjnych. Nie da się przemilczeć powiązań Ryszarda Petru z Leszkiem Balcerowiczem i jego fundacją „For Europe”.
To pokazuje, o czyje interesy walczy to ugrupowanie. Związki ze światem bankierów, firm ubezpieczeniowych, windykacyjnych, a więc z szeroko rozumianym światem finansów są widoczne nie tylko poprzez finansowanie kampanii, ale także poprzez narrację, którą uprawia Petru.
W ostatnim wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla jednego z tygodników poruszono kwestię Ryszarda Petru i Nowoczesną. Były premier powiedział, że „lider tej partii może zna się na finansach, ale w innych dziedzinach widać tak duże luki w wiedzy, że nie jestem pewien, czy można go zaliczyć do inteligencji”.
Myślę, że zbyt łaskawym okiem premier Kaczyński patrzy na przewodniczącego Petru, twierdząc, że „może zna się na finansach”. W końcu to Nowoczesna odnotowała gigantyczną wpadkę w rozliczeniu kampanii, dopuszczając się prostego błędu. To pokazuje, że i na finansach nie za bardzo się zna.
Ryszard Petru i Kamila Gasiuk-Pihowicz, do której przylgnęła nazwa „myszka agresorka”, często oskarżają rząd o brak kompetencji, o brak wiedzy o prawie i finansach, mówią, że w PiS-ie nie ma osób, które znają się na gospodarce. Kłopoty z rozliczeniem środków za kampanię wyborczą pokazują, że to raczej Nowoczesna ma problemy z prostymi mechanizmami. Ten brak elementarnej wiedzy może skutkować wielkimi stratami finansowymi tej partii w postaci cofnięcia części dotacji.
Jest jeszcze jedna istotna kwestia, czy Nowoczesna zaciągnęła kredyt na wybory i czy jego zabezpieczeniem nie były potencjalne wpływy z dotacji. To by postawiło w niezwykle kłopotliwej sytuacji ugrupowanie Petru. Wychodzą więc problemy natury finansowo-organizacyjnej.
Na miejscu Petru nie lekceważyłbym faktu błędnego rozliczenia kampanii, bo konsekwencje są wyjątkowo dolegliwe, co pokazały kłopoty PSL z minionych lat. Nagłaśnianie medialne ugrupowania Nowoczesna Ryszarda Petru być może ma związek z tym, kto finansował kampanię wyborczą tego ugrupowania, ale jak widać częste popisy medialne polityków Nowoczesnej nie przekładają się na wiedzę o mechanizmach finansowych i gospodarczych.
Janusz Szewczak