Morawiecki i Zwiercan się tłumaczą
Poniedziałek, 18 kwietnia 2016 (13:38)Nie naruszyliśmy Konstytucji ani regulaminu Sejmu, nie uchybiliśmy etyce poselskiej – oświadczyli posłowie Kornel Morawiecki i Małgorzata Zwiercan. Ich oświadczenie ma związek głosowaniem nad wyborem sędziego TK, w którym Zwiercan zagłosowała za Morawieckiego.
W ubiegły czwartek do porządku obrad – przy sprzeciwie posłów opozycji – zostało wprowadzone głosowanie nad wyborem sędziego TK. Opozycyjne kluby umówiły się, by nie brać udziału w tym głosowaniu – chciały doprowadzić do braku kworum. W głosowaniu wzięło udział kilkoro posłów klubu Kukiz'15, w tym posłanka Zwiercan, która zagłosowała za siebie i za Morawieckiego. Prof. Zbigniew Jędrzejewski został wybrany na sędziego TK. Jeszcze w czwartek Zwiercan została wykluczona z klubu Kukiz'15, a Morawiecki sam z niego wystąpił. W związku z głosowaniem „na dwie ręce” PO zawiadomiła prokuraturę o przestępstwie.
W związku z całą sytuacją Zwiercan i Morawiecki wydali przekazane w poniedziałek dziennikarzom oświadczenie, w którym „stanowczo sprzeciwili się nagonce” rozpętanej – według nich – „przez media i część ich kolegów posłów, w związku z wydarzeniem przy wyborze sędziego TK prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego”. – Nagonce niesłusznej i bezpodstawnej, mającej podłoże wyłącznie polityczne – stwierdzili Zwiercan i Morawiecki.
Kornel Morawiecki oświadczył, że wychodząc na chwilę z sali posiedzeń Sejmu na korytarz, nie wyjął karty z czytnika. – Przecież nie ma takiego obowiązku i zwyczaju – stwierdził.
Poinformował, że wcześniej rozmawiał z posłanką Zwiercan „o sytuacji związanej z nadchodzącym głosowaniem” i swoim „sprzeciwie do udawania nieobecności w Sejmie, o zamiarze wstrzymania się od głosu”. „Precyzyjnie wyjawiłem swoją wolę koleżance, Małgorzata podzielała moje wątpliwości i zamiary, zrobiła dokładnie to, co sam bym zrobił, wcisnęła przycisk wstrzymania się od głosu na rejestratorze z moją kartą, tym samym dała świadectwo prawdzie” – czytamy w oświadczeniu.
Morawiecki podkreślił, że Zwiercan działała w jego imieniu. – Była wyłącznie doręczycielem mojego oświadczenia woli. Nie naruszyliśmy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, żadnej ustawy regulaminu Sejmu, nie uchybiliśmy etyce poselskiej, zagłosowaliśmy zgodnie z sumieniem, według którego ocenialiśmy interes Polski, nie poddaliśmy się żadnym naciskom – zapewnili posłowie.
Każdego, kto sądzi inaczej, poprosili „o podanie konkretnego przepisu prawa, który został naruszony, złamany, błędnie zinterpretowany, nadużyty lub nagięty”.
Sejm wybiera sędziego TK bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230). Z podanych przez Sejm danych wynika, że w czwartek głosowało 233 posłów, za wyborem Jędrzejewskiego było 227; większość bezwzględna konieczna do wyboru wynosiła 117. Nie głosowało 227 posłów. Według wydruku głosowania z 40-osobowego klubu Kukiz'15 w głosowaniu uczestniczyło siedmiu posłów: sześciu wstrzymało się od głosu (w tej grupie figurują Zwiercan i Morawiecki), a jeden poseł tego klubu opowiedział się za wyborem sędziego TK.
RS, PAP