Udaremniony zamach?
Wtorek, 20 listopada 2012 (12:12)Sejm, prezydent, premier, członkowie rządu oraz parlamentarzyści mieli być celem zamachu terrorystycznego, do którego przygotowywał się zatrzymany 9 listopada br. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego mieszkaniec Krakowa. W opinii posłów Prawa i Sprawiedliwości odpalono dziś bombę, która ma być przykrywką tego, co dzieje w PSL a być może tego co będzie się działo na szczycie Unii Europejskiej.
Do zatrzymania podejrzanego w sprawie planowanego zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP doszło w piątek 9 listopada - poinformowały Krakowska Prokuratura Apelacyjna i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podczas dzisiejszej konferencji prasowej.
Podejrzany został aresztowany pod zarzutem przygotowań do zamachu terrorystycznego z użyciem materiałów wybuchowych na konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej.
Jak poinformował prokurator Mariusz Krasoń z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, zatrzymany mężczyzna to mieszkaniec Krakowa, w średnim wieku, który ma wyższe wykształcenie techniczne i jest pracownikiem jednej z krakowskich uczelni. Od dłuższego czasu podejrzany, wobec którego został zastosowany 3 miesięczny areszt, werbował kolejne osoby celem zorganizowania grupy zbrojnej mającej przeprowadzić zamach. Podejrzany "wchodził w porozumienie z innymi osobami i próbował zorganizować grupę zbrojną".
Działania operacyjne były prowadzone przez funkcjonariuszy ABW w Krakowie, Warszawie, Katowicach, Bydgoszczy, Radomiu, Rzeszowie oraz funkcjonariusze z biura badań kryminalistycznych ABW.
Jak poinformowała prokuratura śledztwo w sprawie wszczęto 5 listopada, w całej Polsce przeszukano kilkadziesiąt miejsc.
- W wyniku przeprowadzonych przeszukań odnaleziono materiały wybuchowe takie jak: heksogen, pentryt, trotyl, proch czyli materiały które mogą być wykorzystywane przy planowym przez podejrzanego zamachu. Znaleziono także urządzania i przedmioty mogące być wykorzystywane do konstrukcji ładunków wybuchowych (…) zapalniki, w tym także takie które były połączone z telefonem komórkowym, zapalniki radiowe, piloty do zdalnego inicjowania wybuchu, lonty, przewody – wyjaśnił prok. Maiusz Krasoń z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. W planach zamachowca było zdetonowanie 4 ton ładunków wybuchowych.
Jak podkreślił motywacja podejrzanego i przystąpienie do tych działań nie wynikało z jego woli. Nie należy do żadnego ugrupowania i partii politycznej.
Szef krakowskiej prokuratury apelacyjnej Artur Wrona powiedział, że śledztwo i postępowanie wymaga szczególnego środków ostrożności i dozowania informacji w mediach, ze względu na toczące się postępowanie.
Zdaniem Wrony śledztwo toczy się w dalszym ciągu i jest bardzo dynamiczne. Szef krakowskiej prokuratury podkreślił profesjonalność działań Agencji. - Całość działań była znakomicie koordynowana. Wszystkie działania operacyjne były niezwykle profesjonalne - powiedział Wrona.
- Z informacji przekazanych przez prokuratora, a także oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wynika, że była to z góry zaplanowana kombinacja operacyjna ABW prowadzona przez prawie rok – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Bogdan Święczkowski, były szef ABW.
Gen. Roman Polko były dowódca „Grom” stwierdził, że należy zadać pytanie dlaczego mimo trwających działań prokuratura zdecydowała się na nagłośnienie sprawy. Podkreślił jednocześnie, że wygląda to jak reklama ABW. -Lekarz który wyleczył pacjenta nie ogłasza tego całemu światu- mówił dodając, że ABW podjęło podstawowe działania, do których służby te są powołane.
Jutro w trybie nadzwyczajnym Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych zajmie się sprawą planowanego zamachu.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości poinformowali, że chcą na komisję wezwać Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, któremu podlegają służby i szefa ABW.
Jak podkreślił wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Opioła istnieje wiele wątpliwości co do przeprowadzonej dziś konferencji oraz działań ABW i Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.
– Odpalono dziś bombę jako przykrywkę tego co dzieje w PSL a być może tego co będzie się działo na szczycie Unii Europejskiej w kontekście budżetu - powiedziała Beata Mazurek z speckomisji, podczas briefingu prasowego.
- W mojej ocenie posłowie komisji powinni być w pierwszej grupie osób informowanych o takich wydarzeniach, na równi z najważniejszymi organami państwa – powiedział Opioła.
Marta Milczarska