• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

PSL chce ugrać więcej niż miało do tej pory

Wtorek, 20 listopada 2012 (09:43)

Z dr. Przemysławem Wójtowiczem, politologiem, wykładowcą w WSKSiM w Toruniu, rozmawia Marta Milczarska

 

Jakie są możliwe scenariusze po dymisji złożonej przez wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka?

- Bez względu na to, czy dymisja zostałaby przyjęta, czy premier Donald Tusk by jej  nie przyjął ­– to zasadniczo nie zmieniłoby sytuacji  w rządzącej koalicji. Być może  teraz, po przyjęciu dymisji przez premiera, będą prowadzone negocjacje pomiędzy współkoalicjantami. Prawdopodobnie PSL pod przewodnictwem nowego prezesa Janusza Piechocińskiego będzie chciało coś więcej utargować, wywalczyć kolejne stanowiska, ale raczej prędzej niż później obydwoje koalicjanci, czyli PSL i PO, dojdą do porozumienia. Trzeba przede wszystkim podkreślić, że ani jednej stronie, ani drugiej całkowite zerwanie „korzystnej” dla nich współpracy  po prostu się nie opłaca. Nie wchodzą w grę przedterminowe wybory. Pod terminem „korzystnej” współpracy należy rozumieć wzajemne popieranie się w obstawianiu różnorodnych stanowisk w tzw. synekurach gospodarczych, jak na przykład spółki Skarbu Państwa.

Obecna sytuacja w PSL może zachwiać koalicją?

- Oczywiście będzie miał miejsce szum medialny, a w dalszej perspektywie nowy prezes PSL może będzie chciał ugrać w rządzie więcej, niż partia posiadała do tej pory. Jednakże nie sądzę, aby to spowodowało wielkie wahania w koalicji, a już na pewno nie może zagrozić jej stabilności.

Dymisja wicepremiera to także zmiana na stanowisku ministra gospodarki…  Kto może zastąpić premiera Pawlaka w tej funkcji?

Niekoniecznie musi to być człowiek z PSL, może być również opcja, iż w zamian za to, że osoba z Platformy obejmie tekę ministra gospodarki, dla PSL zostanie wyznaczony inny ciekawy resort lub nawet dwa. Tej partii taka sytuacja jak najbardziej odpowiada, gdyż wytworzy to kolejne dziedziny, nad którymi będzie można całkowicie przejąć kontrolę i zacząć obstawiać swoimi ludźmi. Tak naprawdę tej partii w polityce wyłącznie o to chodzi. To jest partia, która od czasów komunistycznych, czasów PRL, zmieniła się w stosunkowo najmniejszym stopniu. Można nawet powiedzieć, że jeszcze mniej niż polska lewica. O ile bowiem partie lewicowe chociażby pozmieniały całkowicie swoje nazwy, a ich  liderzy przyjęli terminologię socjaldemokraryczą  ­– to jeśli chodzi o partię tak zwaną ludową, to nastąpiła wymiana tylko i wyłącznie jednej literki. Mianowicie „Z” zastąpiła litera „P”, czyli zamiast ZSL – Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, mamy PSL – Polskie Stronnictwo Ludowe. Generalnie sposób działania pozostał ten sam od kilkudziesięciu lat, uskuteczniający się przede wszystkim „parciem na stanowiska”. Obecnego zachowania Waldemara Pawlaka nie można traktować inaczej, niż w kategoriach urażonej dumy byłego prezesa PSL. Pozbawienie Pawlaka tego stanowiska to efekt wewnętrznych walk różnych frakcji w łonie partii. Po prostu jedna z nich zaczęła mniej znaczyć kosztem innej, ale to wszystko odbywa się w ramach tej samej grupy osób, których  początki działalności politycznej często siegają jeszcze lat 80. XX wieku, a więc czasów PRL.  

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska