• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Jeszcze poznamy prawdę

Wtorek, 12 kwietnia 2016 (03:18)

Z Andrzejem Melakiem, prezesem Komitetu Katyńskiego i bratem tragicznie zmarłego 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku Stefana Melaka, rozmawia Rafał Stefaniuk

W niedzielę przeżywaliśmy 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Co Pan czuł, widząc te tłumy na Krakowskim Przedmieściu?

– Niezwykłą satysfakcję i wzruszenie. Z tego powodu, że Naród pomimo tylu wysiłków byłych rządzących nie dał się wyprowadzić w pole. To, co najważniejsze w Narodzie, zostało. To budzi naszą nadzieję na przyszłość i jest potwierdzeniem, że jesteśmy niezwykłym Narodem, który tradycję, pamięć, wiarę przekłada ponad wszystko.

Trzeba też wspomnieć o wielkiej nadziei, którą było widać na każdym kroku.

– Tak, to była manifestacja osób, które nie wierzą w to, co rządzący mówili nam przez 6 lat, i które chcą poznać prawdę. A wierzą, że się tak stanie. To jest ta nadzieja na odbudowę moralną i gospodarczą. Bez moralności nie będzie żadnej odbudowy i postępu. Dlatego połóżmy akcent na wiarę i moralność. Za nimi będą następowały przełomy także w innych dziedzinach – finansach i gospodarce.    

Jarosław Kaczyński zapowiedział powstanie komitetu ws. powstania pomników upamiętniających tragedię smoleńską. Zna Pan szczegóły przedsięwzięcia?

– Szczegółów nie znam, ale uważam, że to dobry ruch i dobrze, że ta sprawa ruszy.

Ale rodziny smoleńskie są gotowe do współpracy?

– Jesteśmy zawsze gotowi do współpracy. Pierwszy symptom upamiętnienia stoi na placu Bankowym, na dziedzińcu urzędu wojewódzkiego. Tam jest tablica i głaz pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Kiedy zobaczymy pomnik na Krakowskim Przedmieściu?

– Nieważne, jak długo będziemy musieli jeszcze czekać. Pomnik ma być godny i zgodny z oczekiwaniami. W tej kwestii nie ma presji czasu. Wszystkie procedury muszą być przestrzegane, a więc pozwolenia, konkurs itd.

Wczoraj dużo mówiło się o przebaczeniu. Po tym przemyśle pogardy, który spotkał rodziny smoleńskie, jest ono jeszcze możliwe?

– Przebaczenie wymaga pewnych kroków ze strony tych, którzy zawinili, szczerego wyznania grzechów, zadośćuczynienia. Jesteśmy katolikami i dzięki Bogu jest w nas ta łaska pozwalająca być wielkodusznym w stosunku do tych wszystkich, którzy drwili z nas i naszych bliskich.

Ale czy Polska znowu może być krajem wspólnoty, społeczeństwa mówiącego jednym głosem?

– Tą myślą żyję i nigdy nie traciłem nadziei, że tak będzie. W pierwszym kroku trzeba odtruć wszystkich tych, którzy przez ostatnie lata byli poddani masowej propagandzie i jej ulegli. Kto to zrobi? Nowe pokolenia. Zacznijmy od młodzieży. Wielka odpowiedzialność spoczywa na edukacji, środkach masowego przekazu i na autorytetach. To właśnie autorytety powinny wziąć na siebie odpowiedzialność i świecić przykładem. Nic tak nie wpływa na wyobraźnię młodego człowieka jak przykład i wspaniały życiorys osoby, która potrafiła wzbić się ponad przeciętność. Mówić można zawsze, ale wpierw trzeba czynić.      

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk