• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Prawda zwycięży

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016 (12:52)

Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone podczas obchodów 6. rocznicy katastrofy smoleńskiej.

Szanowni państwo, to już 6 lat. Gromadzimy się tutaj dziś tak licznie na uroczystości żałobnej. Z bólem wspominamy tych, którzy zginęli. Ale jest w nas także nadzieja na to, że 6 lat trwające wysiłki tych wszystkich, którzy nie chcieli zapomnieć, przyniosą w końcu rezultaty.

Jeśli zapytać się, czego one mają dotyczyć, to można powiedzieć, że trzech spraw, trzech porządków – porządku pamięci, porządku faktów, czyli prawdy, i porządku sprawiedliwości. Pozwólcie państwo, że zacznę od tego pierwszego.

Naszą pamięć chciano zabić. Chciano zabić tę pamięć, bo jej się bano. Bo za tę tragedię, niezależnie od tego, jakie były jej przyczyny, ktoś odpowiada, przynajmniej moralnie, i odpowiadał za to poprzedni rząd. Nie ten oczywiście pani Kopacz, tylko ten Donalda Tuska. I oni czynili wszystko, na wszystkie możliwe sposoby, łamiąc wszelkie reguły, żeby ta pamięć umarła. Ale to się nie udawało, nie udawało się od początku. Już w pierwszych dniach i tygodniach ta pamięć trwała. Pojawiały się pierwsze tablice, pojawiły się obchody, pisała o tym niezależna prasa, mówiły niezależne media. Krótko mówiąc, to przedsięwzięcie, choć prowadzone z ogromną zaciekłością, poniosło fiasko. Ale czy możemy powiedzieć, że wszystko jest już załatwione? Nie, szanowni państwo. Bardzo wiele spraw nie jest jeszcze załatwionych i one są przed nami. Tutaj, na tej ulicy, na Krakowskim Przedmieściu musi stanąć pomnik smoleński. Na tej ulicy musi stanąć pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I naprawdę dość czekania. Chcę państwu powiedzieć, chcę ogłosić z tego miejsca, że powołamy w najbliższych tygodniach komitet budowy tych pomników, że zabierzemy się za to konkretnie. Powstaną tutaj możliwości prawne, bo dotąd były blokady. To jest potrzebne, ale to tylko dwa bardzo ważne przykłady, bo tego rodzaju upamiętnień potrzeba jest bardzo dużo, potrzebne są nazwy ulic, placów, rond. Musimy doprowadzić do tego, by ci, którzy zginęli, a było wśród nich naprawdę bardzo wielu ludzi wybitnych, zostali odpowiednio uczczeni. Wbrew polskiemu establishmentowi, wbrew tym, którym się wydaje, że mają prawo do władzy nad Polską, ale także władzą nad polską pamięcią. Nie mogą wygrać. My musimy zwyciężyć.

Prawda musi się także znaleźć w książkach, podręcznikach, musi się znaleźć… I to jest nasze drugie wielkie zadanie, musimy to wszystko opisać, musimy znać fakty, musimy ustalić fakty tak, że w tym sensie, o którym mówi się – w ramach porządku państwowego. A więc procesowo, przez odpowiednie organy państwa. To dzieło dopiero się dzisiaj zaczyna, bo to, co było dotąd, to był pozór, to było udawanie. Dziś zaczyna się praca, zaczyna się prawdziwa praca. Oczywiście, byli tacy, o których będę jeszcze mówił, którzy pracowali, pracowali przez cały czas, pracowali efektywnie, odważnie. Ale powtarzam, dzisiaj jest potrzebny inny poziom, prawda ta, którą można określić jako prawdę publiczną, prawdę państwową, prawda w podręcznikach, prawda w książkach, prawda w środkach masowego przekazu tych powszechnie dostępnych, prawda w świadomości Polaków. Bo przecież miliony Polaków, także tych uczciwych, nie wie, co się stało, nie rozumie tego wszystkiego. Musimy im to wyjaśnić, musimy skorzystać z tego, że mamy dziś możliwości, żeby Polacy wiedzieli i zrozumieli. Dziś jeszcze, jak wskazują badania, podobno prawie 25 proc. młodych ludzi nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kto był winien zbrodni katyńskiej, jeszcze dziś! Nie możemy doprowadzić do tego rodzaju sytuacji także w sprawie Smoleńska. Musimy ustalić prawdę i musimy wyciągnąć z niej wszystkie wnioski. I wreszcie porządek sprawiedliwości.

Najpierw ta sprawiedliwość, która odnosi się do państwa, do wymiaru sprawiedliwości. Ta sprawiedliwość może mieć miejsce tylko wtedy, jeżeli są odpowiednie przesłanki prawne, a więc jeżeli śledztwa przyniosą odpowiednie wyniki. Ja nie mogę rozstrzygać, jakie te wyniki będą. Wiem, że zaczęło się prawdziwe śledztwo, i wiem, że Polacy wielokrotnie mylili się, kiedy przebaczali zbyt łatwo. Tak, przebaczenie jest potrzebne, ale przebaczenie po przyznaniu się do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary. To jest nam potrzebne!

Ale jest też, szanowni państwo, odpowiedzialność innego rodzaju. Pamiętajmy, jeśli chodzi o kodeks karny to będą mijały lata, przedawnienia, nie zawsze będzie można go zastosować, nawet jeżeli dojdziemy do wniosku, jeżeli władze wymiaru sprawiedliwości dojdą do wniosku, że były jakieś przestępstwa. Ale jest odpowiedzialność moralna, jest moralne napiętnowanie i ono musi być dokonane. Bo tragedia smoleńska nie była przypadkiem. Jeszcze w 2010 r. w czasie kampanii wyborczej, kiedy kandydowałem na urząd prezydenta, powiedziałem: „Chłopcy bawili się zapałkami i podpalili dom”. Tak było! To była zabawa zapałkami ten przemysł pogardy, to wszystko, co się z nim wiązało. I z całą pewnością istnieje związek między tym a co się wydarzyło w Smoleńsku i musimy umieć wyciągnąć z tego wnioski, także te moralne. Ona są niezwykle wręcz ważne, one są potrzebne dla przyszłości naszego narodu. Ci wszyscy, którzy tego nie rozumieją, Polsce szkodzą. Polska musi być oparta o prawdę i sprawiedliwość. Ale jeśli mówimy o porządku sprawiedliwości, to jest w nim inny nieco, można powiedzieć częściowy porządek, to jest porządek wdzięczności. To jest porządek, o którym chciałem tutaj powiedzieć. Bo te sześć lat pokazało bardzo wiele ludzi i bardzo wiele czynów, które przyczyniły się do tego, że dzisiaj tutaj stoimy, że pamięć przetrwała, że uzyskano bardzo wiele.

Chciałem w pierwszym rzędzie złożyć bardzo serdeczne, głębokie podziękowania ludziom Kościoła, bo Kościół odegrał w tym wszystkim ogromną rolę. Pozwólcie, że złożę podziękowania na ręce ks. prałata Bogdana Bartołda, tego, który prowadzi Msze. Na ręce ojca Zdzisława Tokarczyka, który jest tu zawsze z nami, wspaniały człowiek. Naprawdę trzeba mu dziękować. To on prowadzi nasze pochody, nasze modlitwy. I na ręce księdza Stanisława Małkowskiego, legendy polskiej opozycji, polskiego Kościoła. Ale to są podziękowania dla wszystkich kapłanów, dla wszystkich biskupów, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do jakiegokolwiek aktu upamiętnienia – tablic, uroczystości, tego co było pisane w pismach, tygodnikach katolickich. No i w tym kontekście muszę wspomnieć jeszcze jednego duchownego – ojca Rydzyka i Radio Maryja. Ale podziękować musicie także poseł Anicie Czerwińskiej i klubom „Gazety Polskiej”, bez nich nie byłoby tych uroczystości. Musimy podziękować Tomaszowi Sakiewiczowi, bez niego też nie byłoby tego, co uzyskaliśmy. On w tym ruchu wydawniczym i organizacyjnym w klubach odgrywa ogromną rolę. Ale widzę tutaj Anitę Gargas, patrzy nam mnie, trzeba jej dziękować. Trzeba dziękować wszystkim autorkom filmów, które opisywały wydarzenia w Smoleńsku, to było naprawdę bardzo ważne. Ale są inni, są media niezależne, o których już wspomniałem, tygodniki, bardzo wielu ludzi, którzy się nie przestraszyli. Którzy mimo ogromnego nacisku, wyśmiewania, nacisku środowiskowego, przez cały czas starali się dotrzeć do prawdy o Smoleńsku. Trzeba im dziękować, trzeba im bardzo dziękować. Trzeba dziękować ruchowi im. Lecha Kaczyńskiego i fundacji im. Lecha Kaczyńskiego, które także w ogromnym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa, mam nadzieję już niedalekiego zwycięstwa w tej walce o prawdę.

Ale wielu z was pewnie w tej chwili zadaje sobie takie pytanie, dlaczego on, czyli ja, jest taki niesprawiedliwy. Dlaczego nie mówi o tym, którego być może trzeba by postawić na pierwszym miejscu. Ja chciałem o nim powiedzieć oddzielnie, wymienialiście go tutaj, krzyczeliście jego imię – Antoni Macierewicz. Tak, Antoni, Antoni i jeszcze raz Antoni. Dokonał cudów ze swoim zespołem. Do tego doszły jeszcze oddzielne podzespoły, konferencje smoleńskie. Trzeba wszystkim uczestnikom, organizatorom podziękować. Naprawdę wykonali ogromną pracę, a dziś znów pracują, już w innych okolicznościach, już w ramach organów państwa, już w ramach komisji, która została powołana właśnie przez ministra obrony Antoniego Macierewicza. Chciałem powiedzieć generała, ale jeszcze nie.

I muszę podziękować tym wszystkim, którzy przez te lata, lata w niejednym wypadku trudne, uczestniczyli w różnego rodzaju przedsięwzięciach, w Mszach, pochodach, uroczystościach, przychodzili tutaj co miesiąc pod ten Pałac i mam nadzieję, że dalej będą przychodzić. Tym wszystkim, którzy nie zapomnieli i którzy potrafili poświęcić, choćby raz, choćby godzinę swojego czasu na to, by ta pamięć była podtrzymywana, by to wielkie oszustwo się nie udało, byśmy mogli zwyciężyć. Wszystkim im dziękuję z całego serca – dziękuję – zasłużyli na wdzięczność.

Szanowni państwo. Słyszę to piękne słowo „dziękujemy”. Sam dziękuję, ale pamiętajcie, przed nami jeszcze niełatwa droga. Wciąż idziemy do góry, wciąż rzucają w nas kamieniami, wciąż chcą na nas rzucić lawinę. To się nie uda, dojdziemy do szczytu. Dojdziemy do szczytu, jeżeli będziemy zmobilizowani, jeżeli będziemy maszerować w zwartym szyku. I chciałbym wyrazić nadzieję, że kiedy spotkamy się tutaj równie licznie, bo naprawdę strasznie nas dużo, nawet nie ośmielam się powiedzieć, żeby było nas jeszcze więcej, to będę miał dla państwa wiele bardzo dobrych wiadomości w tej sprawie. Ale że będą do państwa przez ten rok płynęły także dobre wiadomości w polskich sprawach, tych innych, że ta dobra zmiana będzie się dokonywała. Dziękuję!

 


Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego podczas obchodów 6. rocznicy katastrofy smoleńskiej spisano na podstawie materiału wideo zarejestrowanego przez Telewizję Trwam.