Dziś w „Naszym Dzienniku”
Brak wyjaśnienia to policzek
Poniedziałek, 11 kwietnia 2016 (01:17)Z Robertem Kowalewskim, zięciem śp. Czesława Cywińskiego, prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, rozmawia Piotr Falkowski
Skąd decyzja o wyjeździe do Smoleńska?
– Jadę pierwszy raz do Smoleńska. Mam wiele powodów. Jednym z nich jest ciekawość tego miejsca, a właściwie dwóch miejsc. Po pierwsze, Katyń, który jest miejscem świętym, celem narodowych pielgrzymek. A drugie to lotnisko w Smoleńsku, miejsce katastrofy. Jeśli chodzi Katyń, to myślę, że każdy Polak powinien zobaczyć to miejsce kaźni. Lotnisko smoleńskie to przede wszystkim miejsce śmierci mojego teścia. Przyjeżdżam tu też z zainteresowaniem jako absolwent wydziału lotniczego i związany z tym zawodowo.
Śledzi Pan dyskusję na temat przyczyn katastrofy?
– Tak i wielu moich kolegów jest w to w różny sposób zaangażowanych. Często dyskutujemy na temat różnych kwestii technicznych związanych z przyczynami katastrofy. Czasem okazuje się, że mamy skrajnie różne podejścia. Stanowiska niektórych osób zupełnie nie mogę zrozumieć. Oczekuję dojścia do obiektywnej prawdy na temat przyczyn katastrofy. Myślę, że jest to oczekiwanie powszechne, nie tylko nas, którzy straciliśmy swoich bliskich, ale całego społeczeństwa. Należy nam się to jako Narodowi.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym