Wraca proceder wypalania traw
Poniedziałek, 21 marca 2016 (20:43)Przy małej wilgotności gleby wystarczy mała iskra i pożar gotowy. Świadomość zagrożenia nie przeszkadza jednak wielu rolnikom w masowym wypalaniu traw i ściernisk.
Kilka dni bez deszczu wystarczyło, aby nad łąkami i zaroślami zaczęły pojawiać się dymy z pożarów wzniecanych celowo dla wypalenia ubiegłorocznych traw. Tylko w ciągu ostatnich dni podkarpaccy strażacy interweniowali kilka razy dziennie przy dogaszaniu łąk, pastwisk i nieużytków rolnych.
Często pożary traw są także przyczyną pożarów lasów. Dlatego Straż Leśna – w okresie nasilenia wypalania traw – prowadzi wzmożone patrole w terenie. Jak poinformował NaszDziennik.pl Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, do groźnego zdarzenia doszło w minioną sobotę na terenie Nadleśnictwa Baligród.
– W godzinach popołudniowych strażnicy leśni patrolujący teren zauważyli pożar na gruntach prywatnych. Paliła się łąka w pobliżu drogi powiatowej Wola Matiaszowa – Bereżnica. Natychmiast skontaktowali się z Zespołem Prewencji Policji z Polańczyka, który wezwał Straż Pożarną. Spłonął jeden hektar nieużytków, którego krawędź stanowi potok ze stanowiskami bobrów. Pożar mógł zagrozić zwierzętom – zauważa Edward Marszałek.
Leśnicy przypominają, że przekonanie, iż wypalanie traw użyźnia glebę, to mit. Wypalanie traw nie tylko nie użyźnia gleby, ale wręcz powoduje jej wyjałowienie. Już przy temperaturze 50 stopni Celsjusza zamierają tkanki roślin, tymczasem temperatura, jaka panuje na powierzchni gleby podczas pożaru, sięga nawet 700 stopni Celsjusza. Zniszczeniu ulegają pędy roślin jednorocznych, wieloletnich, flora bakteryjna, która przyspiesza rozkład resztek roślinnych. Ponadto giną owady, małe zwierzęta, a nawet ptaki, m.in. czajki i skowronki, które mają swoje gniazda na łąkach. Płomienie niszczą też miejsca bytowania zwierzyny łownej, m.in. bażantów, kuropatw, zajęcy czy saren. Dlatego zanim zdecydujemy się na wypalanie traw, pomyślmy o konsekwencjach także tych finansowych, bo w Polsce ten proceder jest zabroniony. – Kary za wypalanie traw przewiduje wiele aktów prawnych – ostrzega Wojciech Zajdel, specjalista ds. ochrony mienia w RDLP w Krośnie.
– Kodeks wykroczeń grozi sprawcy grzywną w wysokości do 5 tysięcy złotych. Z kolei kodeks karny za wywołanie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu osób przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat. Również ustawa o ochronie środowiska za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, trzcinowisk lub szuwarów grozi karą aresztu albo grzywny. Kary za rozniecanie ognia mogącego zagrozić środowisku leśnemu przewiduje też ustawa o lasach – wyjaśnia Wojciech Zajdel.
Mariusz Kamieniecki