• Piątek, 15 maja 2026

    imieniny: Zofii, Izydora, Berty

Sąd o przetargu

Niedziela, 20 marca 2016 (18:55)

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie w najbliższy poniedziałek odbędzie się druga odsłona procesu, jaki PZL Świdnik wytoczyła Inspektoratowi Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej. Firma domaga się unieważnienia przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii.

PZL Świdnik 18 czerwca ubiegłego roku złożyła pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie, wnosząc o zamknięcie postępowania przetargowego na zakup śmigłowców wielozadaniowych bez wyboru oferty.

Jak powiedział NaszemuDziennikowi.pl Stanisław Wojtera, dyrektor ds. komunikacji w PZL Świdnik, powodem złożenia pozwu były naruszenia, które miały miejsce w tym postępowaniu.

– Większość z tych naruszeń z uwagi na ich zastrzeżony charakter stanowi tajemnicę postępowania, ale do tych, które nie zostały objęte klauzulą „zastrzeżone”, należy m.in. wprowadzanie zmian zasad czy zakresu postępowania przetargowego na jego bardzo późnym etapie, jak również naruszanie przepisów prawa odnoszących się do offsetu – tłumaczy dyrektor Stanisław Wojtera.

Dodaje, że PZL Świdnik, występując na drogę sądową, czyni to w trosce zarówno o zakład, jego załogę, a także w dobrze pojętym interesie polskiego podatnika.

– Jesteśmy głęboko przekonani, że nieprawidłowości i naruszenia, o których mowa w pozwie, stały w sprzeczności z zasadami konkurencji, doprowadzając do podjęcia decyzji, która nie leży w najlepszym interesie Sił Zbrojnych RP, polskiego sektora lotniczego oraz polskich podatników – dodaje dyrektor Wojtera.

W podobnym tonie wypowiada się załoga PZL Świdnik, której interesy i przyszłość w związku z decyzją poprzedniej koalicji PO – PSL zostały poważnie zagrożone.

– Jest 17 poważnych naruszeń prawa dotyczących procedury wyłaniania dostawcy śmigłowców wielozadaniowych dla wojska przyczyn, dla których ten przetarg powinien zostać powtórzony. Jeśli nasze kierownictwo zdecydowało na dochodzenie swoich racji przed sądem, to znaczy, że są ku temu poważne przesłanki – powiedział nam Andrzej Kuchta, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PZL Świdnik.

Pierwsza rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie, z wyłączeniem jawności, w której udział wzięły jedynie strony postępowania oraz ich pełnomocnicy, odbyła się 29 stycznia tego roku.

W ocenie PZL Świdnik poprzednie kierownictwo MON, wybierając ofertę francuskiego Airbus Helicopters i śmigłowiec EC-725 Caracal, który ostatecznie pomyślnie przeszedł również fazę testów technicznych, a odrzucając – ze względów formalnych – oferty PZL Świdnik i brytyjsko-włoski śmigłowiec AW-149 oraz PZL Mielec i produkowany tam amerykański helikopter Black Hawk, zastosowało wątpliwe kryteria selekcji. Na naruszenia zwracano uwagę już w toku postępowania przetargowego. Zanim jednak PZL Świdnik wystąpił na drogę sądową, to wcześniej, 11 maja 2015 r., wystosował pismo przedprocesowe do ministra obrony narodowej i Inspektoratu Uzbrojenia, dokonując w nim podsumowania wszystkich nieprawidłowości i naruszeń prawa dotyczących procedury wyłaniania dostawcy śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. Odpowiedzi jednak nie było.

Mariusz Kamieniecki