• Piątek, 15 maja 2026

    imieniny: Zofii, Izydora, Berty

Potrzeba ochrony życia

Wtorek, 15 marca 2016 (20:48)

Z Dominikiem Cwikłą, studentem i rzecznikiem Ruchu Obrony Życia WSKSiM, działaczem pro-life, rozmawia Natalia Garbaty

Intensywnie działa Pan w obronie życia. Jakie były Pana początki walki o życie człowieka?


– Początków można szukać na przełomie gimnazjum i liceum. Kolega pokazał mi zdjęcia zwłok dzieci, które zostały abortowane. I cieszę się, że to zobaczyłem, ponieważ poruszyło mnie to tak bardzo, że zacząłem angażować się w działalność pro-life. Aktualnie działam w Ruchu Obrony Życia WSKSiM oraz współpracuję z Fundacją PRO – Prawo do Życia i jak tylko mogę, staram się mówić o potrzebie ochrony życia.


Najważniejsze zadania stojące przed obrońcami życia?


– Najważniejszym zadaniem jest uświadamianie ludzi. Takie organizacje różnie są postrzegane, kiedy przykładowo pokazują zdjęcia dzieci zabitych w wyniku aborcji. Jednak ja myślę, że jest to dobra metoda, żeby ludziom pokazać, że to jest człowiek od poczęcia, że wygląda jak człowiek, a nie zlepek komórek. Drugim równie ważnym zadaniem jest walka prawna – lobbowanie na rzecz tego, aby prawo do aborcji zostało zlikwidowane. Życie musi być pod bezwzględną ochroną prawną państwa i wszelkich instytucji.

A jakie zadania stoją przed Waszym akademickim Ruchem Obrony Życia?

– Jeśli chodzi o Ruch Obrony Życia WSKSiM, głównym sposobem naszego działania jest modlitwa. W każdy poniedziałek o godz. 22.00 odmawiamy Różaniec w intencji obrony życia. ROŻ współpracuje również z toruńską komórką Fundacji PRO. Pomagamy przede wszystkim przy pikietach. W ubiegłym roku uczestniczyliśmy w bojkocie sklepu Empik, gdy w promocji bożonarodzeniowej tej sieci wzięła udział Maria Czubaszek, która chwaliła się wykonanymi aborcjami.

Oprócz tego zbieraliśmy podpisy – zarówno na uczelni, jak i w Toruniu – pod ustawą antyaborcyjną, którą rząd PO – PSL odrzucił mimo wielkiego poparcia w społeczeństwie.

Łatwo zachęcić innych do działalności pro-life?

– Po pierwsze, trzeba przypominać fakt, że o życie trzeba walczyć, ponieważ my mogliśmy się urodzić, a wiele osób nie ma takiej możliwości. Po drugie, jeżeli nie działamy, nawet modlitwą, przyzwalamy na zło. Oburzamy się na to, co robili komuniści, naziści, a to w ciągu ostatnich 10 lat w cywilizowanym świecie, za zgodą matek i prawa stanowionego zginęło więcej osób niż podczas II wojny światowej.

Jak wygląda współpraca między ROŻ a władzami uczelni?

– Ruch Obrony Życia w naszej uczelni działa już od kilku lat. Obecnie trwa piąta kadencja zarządu. Władze są zadowolone z naszej działalności, od jakiegoś czasu i nasz Ruch działa bardziej zauważalnie. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy konferencję pro-life, na której było wiele osobistości, między innymi Ewa Rejman, dr inż. Antoni Zięba czy prof. Bogdan Chazan. Z kolei w ostatnią niedzielę zorganizowaliśmy pokaz filmu o tematyce obrony życia dla studentów.

Jutro odbędzie się doroczna pielgrzymka studentów i przyjaciół WSKSiM na Jasną Górę. Co ten wyjazd oznacza dla Pana?

– Pielgrzymka do Częstochowy jest dla mnie chwilą na uspokojenie, a przede wszystkim na umocnienie. Bo obrona życia jest wojną, i to potężną wojną – niemalże na noże i miecze. Dlatego jedziemy tam, aby się umocnić w tej walce i zdobyć siłę na cały kolejny rok.

Uczelnia po części utrzymuje się z 1 proc. podatku. Oznacza to, że wiele osób włączonych jest w działalność Wyższej Szkoły, wiele osób pokłada w Was, studentach, wielkie nadzieje. To motywuje do dodatkowego działania?

– Jako rzecznik ROŻ nie mogę tego powiedzieć, ale jako student WSKSiM jak najbardziej. Na uczelni mamy możliwość otrzymania stypendium motywacyjnego. Stypendium możemy dostać za działalność na rzecz uczelni oraz za szczególne osiągnięcia, a wypłacane pieniądze pochodzą m.in. z 1 procenta. I tych pieniędzy dla studentów w tym roku było więcej niż w poprzednich latach. Takie stypendium bardzo pomaga w naszym studenckim życiu, kiedy, studiując dziennie, nie mamy czasu na pracę. A wsparcie finansowe przyda się zawsze, by odciążyć rodziców.

W jakich innych akcjach biorą udział studenci WSKSiM?

– Warto wspomnieć o akcji organizowanej przez Fundację Piękna Polska oraz studentów naszej uczelni. W ubiegłym roku była to akcja „100 dni dla Syrii”. Polegała na tym, aby przez 100 dni o każdej godzinie była wyznaczona jedna osoba, która modliłaby się za chrześcijan mieszkających w Syrii. Obecnie studenci włączają się w akcję, która trwa od Środy Popielcowej do końca Wielkiego Postu. Jedna osoba przez cały dzień pości o chlebie i wodzie. Chcielibyśmy, aby do naszej akcji dołączyło 1050 osób (z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski) i pościło w intencji prześladowanych Syryjczyków, którzy zostali na Bliskim Wschodzie, gdzie od wielu lat trwa straszliwa wojna. Druga akcja, równoległa, dotyczy 333. rocznicy zwycięstwa pod Wiedniem. Zasady są takie same, jednak intencją jest nawrócenie Europy i ocalenie kontynentu przed zalewem islamu. Aby wziąć udział, należy wysłać zgłoszenie e-mailem na adres: ppol1050333@gmail.com, w temacie wpisać nazwę akcji, a w treści swoje imię, nazwisko i miejscowość. W odpowiedzi otrzyma się jeden z pozostałych dni Wielkiego Postu, podczas którego należy pościć o chlebie i wodzie. Wciąż potrzeba wiele osób.

Dziękuję za rozmowę.

Natalia Garbaty