List otwarty polskich naukowców w obronie o. dr. Tadeusza Rydzyka
Środa, 14 listopada 2012 (03:06)Dr n. hum. Marek Mariusz Tytko
wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, Kraków
W Polsce sprawy Ojczyzny idą w złym kierunku. To, co się dzieje, zaczyna coraz bardziej przypominać pod pewnymi względami totalitaryzm. Dyskryminowany jest Kościół i jego media. (...) Wolne słowo jest tłamszone, a środowiska niezależne są niszczone domiarami finansowymi, grzywnami, a nawet karane pozbawieniem wolności za wolne słowo (Antykomor.pl). Widać to jasno na przykładzie odmowy przyznania miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam czy na przykładzie szykan i dyskryminacji wobec Radia Maryja, które pełnią obecnie rolę czegoś w rodzaju dawnych rozgłośni Wolna Europa czy Głosu Ameryki. Łamią monopol współczesnej, postkomunistycznej cenzury, antypolskiej "politycznej poprawności".
Istnieje bardzo proste rozróżnienie sytuacji: w państwie demokratycznym naród jest suwerenem, a państwo jest instrumentem w ręku narodu. W państwie totalitarnym - naród nie jest suwerenem, staje się instrumentem w ręku państwa.
Państwo poprzez swoje służby i urzędy podporządkowuje sobie Naród, a wszelkie wolne słowo Narodu, jak Telewizja Trwam, Radio Maryja, jest niszczone i dyskryminowane, łamane są podstawowe prawa człowieka do wolności słowa. (...)
Trzeba odzyskać państwo polskie dla Narodu. To jedyna droga do suwerenności. Telewizja Trwam i Radio Maryja są solą w oku lewicowo-liberalnej władzy o totalitarnych zapędach. My, Polacy-katolicy, którzy stanowimy większość obywateli III RP, nie mamy ani jednej polskiej, katolickiej telewizji na multipleksie, zostaliśmy tego pozbawieni. Dopóki Naród nie odzyska państwa dla siebie, nie uzyska dla Telewizji Trwam miejsca na multipleksie na tych samych warunkach finansowych i prawnych, co inne spółki III RP, dopóty pozostanie PRL-bis.
(...) Bądźmy solidarni w walce o wolne słowo - był to jeden z postulatów w sierpniu 1980 r. podczas strajków. Obecnie historia powtarza się w nowej odsłonie. Kościół był, jest i będzie nadzieją Narodu na wolność.
A media Kościoła - Radio Maryja i Telewizja Trwam, są Narodowi potrzebne, aby przetrwał, aby się przebudził (...).
Maria Kędzierska nauczycielka, Szczecin
Od dłuższego czasu obserwuję walkę niby-demokratycznego rządu z Kościołem katolickim. To, co robi ojciec Tadeusz Rydzyk, jest dobre i potrzebne wielu ludziom. Nawet jeżeli komuś to przeszkadza, to w imię tolerancji, która jest na ustach walczących z mediami katolickimi, działalność ta powinna być wspierana, a przynajmniej nie powinno się jej przeszkadzać.
Izabela Rostworowska architekt wnętrz, Kraków
Dlaczego podpisałam się pod listem polskich naukowców do JE ks. abp. Józefa Michalika? W odpowiedzi posłużę się argumentacją samego prof. Lufta ze wstępu do "Medycyny pastoralnej", ponieważ myśl tu zawarta jest uniwersalna. Pan profesor dowodzi, że wszelkie nauki tworzą z teologią substancjalną istotową jedność i rozerwać ich nie można, jako że uzależniają się wzajemnie, mimo iż ich materia jest różna. Wnioskując na tej podstawie, polityka jako dziedzina ludzkiej działalności zanurzona jest w teologii - religii nie da się więc oddzielić od polityki.
"Medycyna pastoralna wiąże się w sposób istotny z celem i rolą kapłaństwa. Kapłan-duszpasterz towarzyszy człowiekowi od narodzin aż do śmierci, w zdrowiu, w chorobie i w różnych okolicznościach życiowych. Duszpasterstwo to praca nad człowiekiem, dla człowieka i z człowiekiem".
Ktoś mógłby polemizować z profesorem Luftem, dlaczego duszpasterze (Kościół) mają się mieszać do "medycyny, psychologii, antropologii", do filozofii ustrojowej państwa, nauk społecznych? (...) Dlatego właśnie, że jak dowodzi autor: "Wiele dyscyplin naukowych, w tym i teologicznych, nawiązuje do tej jedności, analizuje ją i wyprowadza stąd praktyczne wnioski". To właśnie czynią duszpasterze 24 godziny na dobę w Radiu Maryja. (...)
W liście prof. Luft przeczy tezom, które zawarł we wstępie do "Medycyny pastoralnej": "Soborowa zasada rozdziału religii od polityki, sięgająca zresztą wprost do źródła chrześcijaństwa, jakim było nauczanie Chrystusa, jest dziś w Polsce łamana bez najmniejszych skrupułów". (...)
Pan prof. Luft powołał się na posoborowy Kościół otwarty, zapominając, że Papież podkreślił tylko to, co było od zawsze. Kościół otwarty jest od dwóch tysięcy lat, co nie znaczy, że w dialogu rezygnuje z prawdy. (...) "Dobrze, że Radio Maryja modli się, że uczy swych słuchaczy modlitwy, ukazując, jak bardzo jest ona potrzebna współczesnemu człowiekowi, rodzinie, Kościołowi i światu" (Jan Paweł II, Rzym, 16.10.1997). Kiedy umierał Papież, towarzyszyły mu wszystkie media, ale krótko. W Radiu Maryja ciągle żyjemy Jego słowami, słyszymy Jego głos. Prosimy rodzinę Luftów, by nam tego nie zabierała.
Lek. med. Maria Dzierżęga Zakład Dziecięcej Medycyny Ratunkowej, Polsko-Amerykański Instytut Pediatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków
Rok 2011 był rokiem ojca Maksymiliana Kolbe, co skłoniło mnie do szerszego przestudiowania spuścizny i nauki tego wspaniałego Polaka. Ojcowie Franciszkanie przygotowali audiobook o ojcu Maksymilianie. W drodze do pracy wysłuchałam wszystkich audycji i zrozumiałam dogłębnie sens nowej ewangelizacji przez media.
Radio Maryja kiedyś mnie drażniło, nie lubiłam wspólnej modlitwy na falach radia, ale powoli zrozumiałam, że to kwestia mojego podejścia do wiary. Otóż przez lata komuny, a ponieważ mam 49 lat świetnie je pamiętam, każda manifestacja wiary była ośmieszana. Na tzw. postępowym Zachodzie publiczne wyznawanie wiary również jest ośmieszane, jest nienowoczesne. Po wysłuchaniu audiobooka o ojcu Maksymilianie zapadły mi w pamięci słowa Pana Jezusa: "Kto nie zaprze się mnie przed światem i ja się go nie zaprę przed Ojcem, a kto zaprze się mnie przed światem, tego i ja się zaprę przed Ojcem". Nie można być chrześcijaninem ukrytym, to zaprzecza naszej wierze. Zaczęłam wsłuchiwać się w audycje Radia Maryja i oglądać Telewizję Trwam częściej i pokochałam te media. Czasami wydaje się nam, że środki społecznego przekazu mają być miłe, nie powinny nas niepokoić, a to nie jest tak. Media mają służyć przede wszystkim prawdzie (...).