Dziś w „Naszym Dzienniku”
Chcę dotrzeć do polskiej duszy
Sobota, 28 listopada 2015 (01:09)Z dr. Kornelem Morawieckim, posłem na Sejm (Kukiz’15), działaczem antykomunistycznym w PRL, rozmawia Małgorzata Rutkowska
Prawo ma służyć narodowi – Pana głos w sporze o Trybunał Konstytucyjny dotknął istoty rzeczy. Dlaczego partie broniące niekonstytucyjnych rozwiązań nie chcą tego przyjąć do wiadomości?
– Nie przyjmuję tego do wiadomości, nie sądzę, żeby było możliwe, żeby w Polsce partie broniły niekonstytucyjnych rozwiązań. Prawo ma służyć nam! Dobro Narodu jest ważniejsze od interesów partii politycznych.
Czym jest dla Pana polityka?
– Polityka jest ważną częścią mojego życia, dotyczy ona spraw publicznych, społecznych, dotyczy też mojego Narodu, Polski. Uważam, że polityka trochę przypadkiem mnie znalazła, bo nie miałem zamiaru być politykiem ani robić tego, co robiłem. Tym niemniej jest to rzecz, której poświęciłem kawał mojego życia.
Jako działacz antykomunistyczny, przywódca „Solidarności Walczącej” też Pan uprawiał politykę?
– Wtedy traktowałem to jako sprzeciw moralny, niezgodę na panujące kłamstwo. To była raczej sprawa mojego charakteru niż namysłu. Nie myślałem w latach 60., 70. czy nawet 80., że za naszego życia uda się pokonać ten system kłamstwa o zbrodniczych korzeniach.
Jako marszałek senior w wystąpieniu inaugurującym obecną kadencję Sejmu wskazał Pan na Polskę jako na wspólnotę pokoleń, którą łączy coś więcej niż ciepła woda w kranie.
– Chciałem w swoim przemówieniu dotrzeć do polskiej duszy. Może to mi się trochę udało, bo cenię sobie przeszłość, która mnie wychowała, literaturę polską, nauczycieli. I chciałbym, żeby moi synowie, moje wnuki podobnie myślały o nas, o tym wielkim dziedzictwie, któremu na imię Polska. Nie wzięliśmy się przecież z powietrza, wyrastamy na gruncie chrześcijańskim, europejskim, mamy też słowiańskie poczucie niezależności.
I uznał Pan, że te fundamenty należy przypomnieć.
– Tak, zwłaszcza fundament chrześcijański, który w tej chwili wydaje się powszechnie naruszany. Brakuje świadomości, jak bardzo tolerancyjną religią jest chrześcijaństwo.
W islamie jak jesteś niewierny, to cię zabijają lub wyrzucają poza nawias. Rdzeń chrześcijaństwa, który ustanowił nasz Założyciel, rdzeń miłości, którą sam symbolizuje swoją ofiarą na krzyżu, inaczej nas ukształtował.
Czego Panu brakowało do tej pory w życiu publicznym?
– Poczucia służby. Forma przejścia transformacyjnego bardzo w nas uderzyła, zdegradowała.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym