Młodzi skręcają na prawo
Sobota, 7 listopada 2015 (03:18)Wychowałam się w domu, w którym wszystkim leżało i leży na sercu dobro Polski i Polaków. Troska o prawdę historyczną.
Mam nadzieję, że po zmianie władzy wartości, które od wieków stanowiły o naszym Narodzie, budowały narodową jedność, nie będą deptane, a laicyzacja Polski zostanie zatrzymana. Wiara i wierność wartościom były zawsze ściśle związane z naszym państwem, nadawały kierunek i scalały Naród. To warunek naszego rozwoju i niezależności.
W swoich oczekiwaniach nie jestem odosobniona. Moi znajomi, z którymi się spotykam poza szkołą, m.in. związani ze Związkiem Harcerstwa Rzeczypospolitej, również starają się kierować wartościami katolickimi i tego oczekują od polityków.
To były pierwsze wybory parlamentarne, w których brałam udział.
Nie kryję, że wiążę nadzieje z nowym rządem. Choć nie wszystko mi odpowiada w programie partii rządzącej. W kwestiach fundamentalnych, jak obrona życia od poczęcia i zakaz aborcji, PiS niestety nie jest wierne nauce Kościoła.
Mam świadomość, że obietnice i zapowiedzi zweryfikują najbliższe lata. Liczę na zmianę wieku emerytalnego, likwidację gimnazjów, rozwój gospodarczy, a także na zmianę podejścia państwa do obywatela. Aby osoby z inwencją, przedsiębiorcze, nie były traktowane jak potencjalni przestępcy. By obrona fundamentalnych wartości nie była ścigana przez prawo, a dewiacje nie miały statusu normalności.