Policja wykorzystana do walki politycznej
Piątek, 9 listopada 2012 (14:51)Posłowie opozycji deklarują, że będą tak długo zadawać pytania, zgłaszać wnioski dotyczące inwigilacji organizatorów i uczestników wrześniowego Marszu w obronie Telewizji Trwam, aż władza przestanie wykorzystywać służby państwowe do celów politycznych.
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, zwołanej w trybie nadzwyczajnym przez posłów opozycji, parlamentarzyści pytali ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego o przyczyny zbierania danych osobowych uczestników i organizatorów marszu z 29 września.
Poseł PiS Jarosław Zieliński, były wiceminister MSWiA, podczas posiedzenia komisji ocenił, że policjanci podejmowali działania mogące nosić znamiona inwigilacji, tj. wchodzili do autokarów, biur poselskich, dzwonili, nachodzili i wzywali osoby na komendy. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Tomaszowie Lubelskim, Puławach, Bytomiu, Jeleniej Górze, Płocku, Opocznie, Gdańsku, Kluczborku i Bolesławcu.
- Kto imiennie, funkcyjnie wydawał polecenia zbierania powyższych informacji, jakie inne dyspozycje zostały wydane ze szczebla centralnego, a jeśli były wydawane ze szczebla wojewódzkiego, to proszę wyjaśnić podobieństwo tych dyspozycji, (…) na jakiej podstawie prawnej były prowadzone te działania, jaki był cel zbierania tych informacji i do czego zostały one użyte – pytał poseł Zieliński.
Dodał także, że według niego te działania miały charakter polityczny. – Coraz bardziej niepokoi nas wykorzystywanie policji dla celów politycznych (…) policja musi służyć państwu polskiemu, a nie opcji politycznej, która obecnie jest przy władzy – podkreślił poseł Zieliński.
Z kolei posłanka PiS Małgorzata Sadurska dodała, że policja z absurdalnymi pytaniami zgłosiła się do jej biura poselskiego.
- Czy policja, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dysponowało wcześniej informacjami o niebezpieczeństwie na marszu? Chcemy się też dowiedzieć: co z zebranymi informacjami, które często były danymi osobowymi, zrobiła policja? Gdzie je przetrzymuje i w jakim celu? – pytała posłanka.
Poseł Mariusz Kamiński (PiS), były szef CBA obecny na posiedzeniu, podkreślił że działania funkcjonariuszy wobec organizatorów marszu nie wynikały ani z ustawy o zgromadzeniach, ani z ustawy o policji.
– Procedury muszą być jawne – dodał Kamiński. Zwrócił się również do komendanta policji z pytaniem, dlaczego i na jakiej podstawie w tak znacznym stopniu zaniżyła ona liczbę uczestników manifestacji, skoro zwykle opiera się na danych organizatorów.
Minister spraw wewnętrznych stwierdził, że użyte środki i siły policyjne były adekwatne do sytuacji.
– Pojawiały się różnego rodzaju obawy, formułowane również w mediach, o tym, że mogą wystąpić różnego rodzaju prowokacje lub jakieś działania zakłócające pokojową demonstrację o mocnym charakterze religijnym, ponieważ rozpoczętą Mszą Świętą na placu Trzech Krzyży, w związku z tym proszę się nie dziwić, że policja podejmuje działania prewencyjne i zabezpieczające i jest przygotowana na to, żeby zapewnić spokojny przebieg – przekonywał minister Cichocki.
Na dalsze pytania posłów odpowiadał jednak wymijająco, podejmując temat ochrony marszów podczas zbliżającego się Święta Niepodległości. Posłowie nie uzyskali odpowiedzi na pytanie, czy inne manifestacje są nadzorowane w podobny sposób.
Na jednym z ostatnich posiedzeń Sejmu Michał Deskur, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, pytany o sprawę inwigilacji uczestników marszu nie odpowiedział na żadne z pytań posłów. Za to jedna z posłanek PO stwierdziła, że tylko i wyłącznie dzięki tej inwigilacji i zbieraniu danych osobowych uczestników i organizatorów manifestacja miała charakter pokojowy i przebiegła prawidłowo...
MM