Zakładnicy finansjery
Sobota, 17 października 2015 (02:30)150 polskich samorządów przekroczyło krytyczne ustawowo
dopuszczalne zadłużenie na poziomie 60 proc.
Gmina Ostrowice leży na terenie malowniczego Pojezierza Drawskiego, które urzeka nieskażoną i dziewiczą przyrodą. Na całym jej obszarze obowiązuje program Natura 2000. Niektórzy mieszkańcy żyją z agroturystyki, ale nie jest to taka skala, która przysparzałaby znaczących dodatkowych dochodów gminie. Dla lokalnych włodarzy ochrona przyrody narzucona przez UE jest kulą u nogi. Wymaga specjalnych opinii, zgód i pozwoleń w przypadku inwestycji. W efekcie potencjalni chętni do rozwijania tu swojego biznesu wybierają mniej kłopotliwe tereny. Kiedyś gmina żyła z rolnictwa. Do czasu reformy Balcerowicza na jej terenie prężnie działały trzy PGR-y. Dziś popegeerowskie wsie nie tylko zysków nie przynoszą, ale same wymagają pomocy.
W efekcie gmina praktycznie od kilku lat nie może związać końca z końcem.
W 2007 r. skorzystała jeszcze z unijnych środków na budowę wodociągów, kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Inwestycja nadwerężyła jej budżet i zwiększyła zadłużenie, którego, gdy rozpoczął się kryzys, banki nie chciały już zrestrukturyzować, choćby poprzez emisję obligacji. To wydłużyłoby termin spłaty, a tym samym podniosło wypłacalność samorządu. Gmina wpadła w spiralę zadłużenia, które dziś trzykrotnie przekracza budżet.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym