• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Praca zamiast zielonej wyspy

Czwartek, 1 października 2015 (20:33)

Ja nie będę obiecywać zielonych wysp. Gwarantuję za to ciężką pracę na rzecz Polski i Polaków – powiedziała Beata Szydło. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości przyjrzała się dziś obietnicom Platformy.

Na tratwie stylizowanej na zieloną wyspę spotkała się Beata Szydło z dziennikarzami, aby podjąć temat niezrealizowanych obietnic Platformy Obywatelskiej.

– Obietnice były składane właściwie, ot, tak sobie, bez żadnych zobowiązań i ich realizacji. Można powiedzieć, że każdy kolejny miesiąc, każdy kolejny rok to była kolejna obietnica – powiedziała kandydatka PiS na premiera.

Szydło przypomniała m.in., jak w 2011 r. Donald Tusk obiecywał, że wyrzuci każdego ministra ze swojego rządu. Stwierdziła, że rząd Tuska podwyższał podatki 21 razy.

– Musiałby sam siebie wyrzucić 21 razy, bo dokładnie 21 danin podwyższono w czasie rządów Platformy Obywatelskiej – stwierdziła Beata Szydło.

W jej ocenie, najlepiej skalę niezrealizowanych obietnic oddaje sytuacja na Śląsku i kryzys górnictwa.

– Symbolem tych opowieści bez pokrycia, tych kolejnych składanych deklaracji, pudrowania rzeczywistości jest to, co dzieje się dzisiaj na Śląsku – powiedziała wiceprezes PiS.

Kandydatka PiS na premiera odniosła się także do nowego hasła Platformy „Silna gospodarka, wyższe płace”.

– Ta obietnica jest tyle warta, co te poprzednie – stwierdziła.

Obiecała także, że jej ugrupowanie będzie ciężko pracować, „żeby państwo działało sprawnie, żeby obywatele byli słuchani”.  

Rafał Stefaniuk