• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Kartel ciemnych interesów

Wtorek, 29 września 2015 (02:10)

Ze Zbigniewem Ziobrą, liderem Solidarnej Polski, byłym ministrem sprawiedliwości, rozmawia Maciej Walaszczyk

 

Dlaczego akurat teraz postanowiono wyciągnąć sprawę postawienia Pana przed Trybunałem Stanu?

– Ta sprawa ciągnie się od lat. Koalicja rządowa, a więc PO i PSL, oraz lewica chcieli koniecznie przeprowadzić ten wniosek na tym posiedzeniu Sejmu, ale chyba zabrakło koordynacji, gdyż dysponowano wystarczającą ilością głosów, by wniosek przeszedł. Sam Stefan Niesiołowski przyznał, że głosowanie zostało zarządzone po ogłoszeniu list wyborczych. Wobec braku niektórych posłów na tych listach zrezygnowali oni w tej sytuacji z głosowania przeciwko mnie.

Nie udało się. Jak Pan sądzi – dlaczego?

– Sądzę, że premier Ewa Kopacz i inne czołowe postaci PSL i PO, wiedząc, że są to całkowicie fałszywe oskarżenia, uznali, że nie będą w tym uczestniczyć. Zrobił tak pewnie były marszałek Sikorski, któremu przecież przez pewien czas podlegały służby sejmowe i pewnie informowały go o charakterze tych zarzutów. Moim zdaniem, fakt, że nie wziął udziału w tym głosowaniu, był jego świadomym wyborem. Wielu ludzi zachowało się również przyzwoicie i nie głosowali lub jak marszałek Józef Zych opowiedzieli się przeciw temu wnioskowi. Natomiast politycy PO zakładali, że i tak wystarczy głosów, by ten wniosek został przez większość sejmową poparty. Ostatecznie liderzy PO ponieśli porażkę, choć nie zakładali takiego scenariusza, gdyż był on – z ich punktu widzenia – najgorszym z możliwych.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Maciej Walaszczyk