• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Góra urodziła mysz

Poniedziałek, 28 września 2015 (02:06)

Z mec. Januszem Wojciechowskim, byłym członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, rozmawia Anna Ambroziak

Pięcioma głosami Sejm odrzucił wniosek Platformy o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu.

– Powiem tak: Platforma przestraszyła się absurdalności własnego wniosku, tych oskarżeń, które stawiano Zbigniewowi Ziobrze, a jeszcze wcześniej – panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Zarzuty były przecież naprawdę bezpodstawne. Zarzucanie premierowi czy ministrowi sprawiedliwości, że walczyli z korupcją, że powoływali zespoły do walki z przestępczością zorganizowaną, że robili to, co tak naprawdę odpowiedzialny rząd powinien robić, to totalny absurd. Moim zdaniem, Platforma uznała w końcu, że zabrnęła w ślepy zaułek. Stąd taki wynik głosowania.

Być może oprócz zwykłego strachu zdecydowała tu też pewna nieudolność z ich strony – przejawiała się ona i w tym konkretnym przypadku, jak zresztą w wielu innych… Nie wątpię w to, że była chęć z ich strony, i to ogromna, aby ministra Ziobrę i premiera Kaczyńskiego postawić przed Trybunałem. Znam te sprawy od kulis, byłem obrońcą Kaczyńskiego przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

Komisja opowiedziała się jednak za postawieniem Ziobry przed Trybunałem Stanu.

– Ziobrze zarzucono łamanie Konstytucji, Platforma powoływała się na materiały dowodowe komisji śledczych, które badały okoliczności śmierci Barbary Blidy oraz sprawę „nacisków”. Moim zdaniem, była to zemsta za jego walkę z korupcją. Nie wskazano żadnych dowodów łamania prawa przez byłego szefa resortu sprawiedliwości. Poza tym komisja wysłuchała jedynie oskarżających go osób. Odrzucono wnioski dowodowe złożone przez obronę, nie dopuszczono świadków obrony.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak