• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Zapłacili najwyższą cenę

Niedziela, 27 września 2015 (19:53)

35 Żołnierzy Niezłomnych spoczęło w odsłoniętym mauzoleum na Łączce na Wojskowych Powązkach.

Podczas uroczystości odsłonięcia mauzoleum na Łączce, gdzie spoczęły szczątki ofiar terroru komunistycznego, odczytano też list prezydenta Andrzej Dudy.

Ocenił on, że zbyt długo bliscy ofiar i my wszyscy, Polacy, musieliśmy czekać na upamiętnienie naszych bohaterów.

Ponadto Duda w liście, odczytanym przez prezydenckiego ministra Wojciecha Kolarskiego, podkreślił, że „zbyt długo wolna Polska czekała z przywróceniem wobec nich sprawiedliwości historycznej i ludzkiej”.

„Jako prezydent Rzeczypospolitej w imieniu całego narodu polskiego pochylam czoło w hołdzie dla poległych i zamordowanych żołnierzy drugiej konspiracji. Składając ich doczesne szczątki w panteonie-mauzoleum, niepodległa Polska wypełnia chrześcijańską powinność i choć w niewielkiej części spłaca dług wdzięczności wobec swoich najwierniejszych synów” – napisał prezydent.

„Pragnę podkreślić, że obecna uroczystość wieńczy pierwszy etap pracy poszukiwań na Łączce, lecz ich nie zamyka. Uważam za rzecz olbrzymiej wagi, by prace ekshumacyjne zostały dokończone, a wszyscy odnalezieni – zidentyfikowani i godnie pochowani” – podkreślił Duda.

Dodał, że „prawda o heroizmie i tragedii podziemia antykomunistycznego jest bowiem fundamentem suwerennej Rzeczypospolitej”.

Gdy odczytywano list Dudy, rozległy się oklaski i okrzyki: „Cześć i chwała bohaterom”; w czasie przemówienia Kopacz – gwizdano.  

W uroczystościach uczestniczyły m.in. rodziny ofiar, a także przedstawiciele najwyższych władz państwowych i prezes IPN Łukasz Kamiński. Uroczystości zakończyła salwa honorowa i złożenie wieńców.

Jak wspominał w rozmowie z dziennikarzami syn ppłk. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego”, bliscy przez lata nie wiedzieli, co się z nim stało.

– Była jakaś nadzieja – że może żyje, że wywieźli go na Syberię – która jednak z biegiem lat malała. Jednak kiedy odnaleźli, zidentyfikowali ojca, poczuliśmy ulgę, że już wiadomo na pewno, co się z nim stało. Ta dzisiejsza uroczystość to dla nas takie zadośćuczynienie, ale i rodzaj formalności. Cieszę się też, że pogrzeb odbył się godnie, jako uroczystość państwowa – podkreślił Krzysztof Olechnowicz.

– Jestem szczęśliwa i wzruszona. Tak długo czekaliśmy na tę chwilę, żałuję tylko, że najbliższa rodzina tego nie dożyła. Bardzo długo wierzyliśmy, że wuj nie został stracony, tylko gdzieś wywieziony za granicę, wymieniony za jakiegoś agenta. Z czasem straciliśmy nadzieję, ja osobiście nie wierzyłam, że jego szczątki kiedykolwiek się odnajdą, że tak zostały unicestwione. Dlatego kiedy w 2012 r. pojawiła się szansa, że jego szczątki mogą się znajdować na Łączce, to była radość i uspokojenie. To, że on znalazł swoje miejsce pochówku, że mogliśmy tu złożyć kwiaty, to wielka ulga – mówiła z kolei Krystyna Frąszczak, siostrzenica majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.

Panteon ma formę kamiennych jasnych bloków tworzących zwarty czworobok. Jego projekt, wybrany w konkursie, przygotowali architekci Jan Kuka i Michał Dębek. Na zewnętrznej części mauzoleum umieszczono inskrypcje – symbol narodowego orła i krzyż oraz napis „Niezłomni Wyklęci. Panteon-mauzoleum żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego zamordowanych przez reżim komunistyczny w latach 1945-1956. Wierni Bogu i Ojczyźnie złożyli najwyższą ofiarę w bohaterskiej walce o godność i wolność Rzeczypospolitej”.

W środku mauzoleum znalazły się nisze, w których zostaną umieszczone trumny zawierające szczątki ofiar odnalezione podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Łączce. Na zamykających je pokrywach jest narodowe godło, imię, nazwisko, stopień wojskowy, najbardziej popularny pseudonim, data i miejsce urodzenia oraz data śmierci bez miejsca. Umieszczono je jedynie w przypadku, jeżeli jest inne niż Warszawa, a rodzina ofiary życzyła sobie, by spoczęła ona w mauzoleum.

RP, PAP