• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Konsekwentnie niszczy życie

Sobota, 12 września 2015 (05:07)

Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy o prawnej ochronie życia. Projekt zakładał bezwzględny zakaz aborcji.

– Dla mnie decyzja Sejmu nie jest nowością. Opowiedzenie się za utrzymaniem w Polsce aborcji jest dowodem na to, jaki stosunek do życia ma Platforma. A jaki ma, widzimy od dawna. Konsekwentnie niszczy życie. Skoro życia się nie chroni, to się je niszczy. Przecież nawet jeżeli ktoś ma uwagi co do projektu, to można było nad nim rozpocząć prace. Nic nie stało na przeszkodzie, by komisje i podkomisje go przeanalizowały. Wczoraj jeden z posłów PO krzyczał w telewizji, że jego partia odrzuci ten projekt od ręki. No to tylko świadczy o ich zapędach.

Marszałkowie Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i Jerzy Wenderlich zabronili Kai Godek, przedstawicielowi strony społecznej, nazywania aborcji zabijaniem. Sejm to nie jest miejsce, gdzie można mówić prawdę i nazywać rzeczy po imieniu? 

– Ale to nie jest pierwszy przypadek, kiedy zamyka się usta ludziom, którzy mówią prawdę. Gdy Sejm zajmował się wiekiem emerytalnym, to ówczesna marszałek, a obecna premier nie wpuściła na salę związków zawodowych. W Senacie to samo zrobił marszałek Borusewicz. Jak chcą osiągnąć cel, to każdemu odbiorą głos. W Sejmie zawsze powinno mówić się prawdę i nazywać rzeczy po imieniu. Zachowanie marszałka Jerzego Wenderlicha w stosunku do Kai Godek jest dla mnie ogromnym skandalem. Jak można zabronić mówić, że to zabijanie, skoro przedstawicielka strony społecznej merytorycznie udowodniła, że to jest zabijanie?    

Kaja Godek zapowiedziała, że fundacja, którą reprezentuje, będzie informowała społeczeństwo o tym, jak głosował Sejm. Spotkało się to z ostrą reakcją części posłów, a Małgorzata Kidawa-Błońska nazwała to straszeniem parlamentu. Wyborcy nie mają prawa do informacji?

– Posłowie i senatorowie pełnią służbę społeczną. My jesteśmy wybierani przez Naród i dla niego. Każdy ma prawo powiedzieć czy napisać, jakie poglądy mają parlamentarzyści i jak wyrażają je w głosowaniach, a przez to, jak działają w interesie społeczeństwa, a w tym przypadku życia. Słuchałem audycji w Radiu Maryja, gdzie jeden z obywateli żądał, aby rozliczyć wszystkich parlamentarzystów, którzy głosowali za in vitro. Ludzie chcą wiedzieć, co robi ich poseł czy senator. Mówienie, że to straszenie posłów, jest skandalem.

Podczas głosowania na sali nie było ponad 30 posłów Platformy. To dowodzi, że obowiązywała dyscyplina partyjna?

– Myślę, że tak, to dowód na dyscyplinę partyjną. Część z tych, którzy nie przyszli, może przejawia poglądy konserwatywne lub po prostu docenia wartość życia. Pewnie zapłacą teraz pewną kwotę pieniężną, ale woleli to niż głosować za odrzuceniem projektu.

Jak to się dzieje, że partia, która powołuje się na nauczanie Franciszka w kwestii uchodźców, głosuje za utrzymaniem w Polsce aborcji?

– Prześledźmy 4 lata obecnego parlamentu. Często słyszeliśmy powoływanie się na Benedykta XVI czy Franciszka, a nawet ogłoszono Rok św. Jana Pawła II. A zobaczmy, jak te same osoby głosowały w sprawie in vitro, tzw. konwencji przemocowej lub co mówią o gender. To jest ta hipokryzja, obłuda i fałsz, że jak trzeba pewnych rzeczy bronić, to dobierają taką ideologię, że jej elementem staje się świątobliwość i majestat Franciszka. A na co dzień za nic mają katolicką naukę społeczną. Zobaczmy, co się teraz dzieje z ks. abp. Stanisławem Gądeckim. Jest autorytetem dla niektórych środowisk politycznych i mediów. A jak ksiądz arcybiskup potępił in vitro i zabijanie dzieci, to co robiono? Co robili parlamentarzyści Platformy? Jak szargano imieniem ekscelencji? Zapomniano już o tym?

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk