• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

65 miesięcy od katastrofy smoleńskiej

Piątek, 11 września 2015 (18:22)

W bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie w czwartek, 10 września br., została odprawiona Msza Święta w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. prałat Bogdan Bartołd, proboszcz parafii archikatedralnej w Warszawie.

To już 65 miesięcy od czasu katastrofy smoleńskiej. W homilii ks. Bartołd powiedział, że obecni w świątyni są zaproszeni do refleksji nad miłością do ludzi, którzy nam źle życzą, krzywdzą nas, kłamią, oczerniają.

– I to chyba jest miłość do nieprzyjaciół, jedna z najtrudniejszych rzeczy w naszym życiu. A przecież Jezus powiedział: Macie mnie naśladować – przypomniał już na początku homilii.

Jak mówił kapłan, gdy patrzymy na zło, które jest wokół nas, to zauważamy, że jest ono wynikiem jakiegoś zaślepienia, błądzenia.

– Gdy czynimy dobro tym, którzy są naszymi nieprzyjaciółmi, to tym samym powinniśmy pamiętać, że nie dajemy zwyciężyć się złu, ale zło dobrem zwyciężamy. To jest codzienna realizacja Ewangelii w naszym życiu – zaznaczył.

Kaznodzieja przywołał postać bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który nieustannie przypominał wiernym słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu. Ale zło dobrem zwyciężaj”.

– To słowa, gdzie święty Paweł upominał chrześcijan w Rzymie, którzy byli prześladowani przez pogan, aby nikomu nie odpłacali złem za zło. Trzeba sobie powiedzieć, że ci, którzy potrafili się zmobilizować do tego, by kochać nieprzyjaciół, to byli duchowi mocarze, ludzie niezwykli – podkreślił kaznodzieja. 

Proboszcz parafii archikatedralnej w Warszawie przypomniał, że bł. ks. Jerzy uczył, że przebaczenie nie oznacza, że człowiek nie może domagać się swoich praw i sprawiedliwości.

– Nie oznacza również, że człowiek nie może stawiać oporu nieprawości. Trzeba być jedynie wolnym od nienawiści. Mówił: „Powinniśmy wszyscy troszczyć o to, aby przywracając szacunek dla sprawiedliwości, nie było w naszym sercu miejsca dla zemsty czy żądzy odwetu. Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj” – zaznaczył kapłan i dodał, że ta myśl jest dziś bardzo aktualna.

– Chrześcijaństwo było i jest najbardziej prześladowaną religią świata. Dlaczego? Bo uczy tej miłości największej, pięknej, wspaniałej oraz głosi tę prawdę o niezwykłej godności człowieka – podkreślił, przywołując także nauczanie św. Jana Pawła II.

Ksiądz Bartołd wspomniał także Mszę św., która odbyła się w Warszawie wieczorem 10 kwietnia 2010 roku.

 – Na warszawskim Krakowskim Przedmieściu dziesiątki tysięcy naszych rodaków stało w milczeniu. A to było milczenie szczególne. To była modlitwa serca. Chciano oddać hołd parze prezydenckiej i wszystkim ofiarom katastrofy smoleńskiej. Jakże przeżywaliśmy piękną wspólnotę całego naszego Narodu. Jakże było poruszające świadectwo jedności odczuć. Ale jakże wtedy też myśleliśmy, pragnęliśmy, nie rozumiejąc tego wszystkiego jeszcze, aby ta ofiara życia tych wszystkich, którzy zginęli pod Smoleńskiem, nie poszła na marne. Jakże chcieliśmy, aby ta ofiara ich życia stała się początkiem głębokich przewartościowań naszego życia – społecznego, politycznego, wspólnotowego, rodzinnego – powiedział i dodał: – Dlatego też potrzeba naszej modlitwy i potrzeba tej obecności tu, w Warszawie, w Ojczyźnie, jest taka, aby stojąc przed miłosiernym Bogiem, modlić się o przemianę naszych serc. Byśmy umieli służyć Bogu i Ojczyźnie. Jesteśmy tutaj, moi drodzy, by upominać się, aby sprawa tragedii smoleńskiej została wyjaśniona w sposób prawdziwy, rzetelny, przejrzysty, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności i dowodów.

Małgorzata Pabis