• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Radni wolą sprzedać udziały

Czwartek, 10 września 2015 (19:48)

Grójeccy radni wywodzący się z PO i PSL nie zgodzili się na ustanowienie hipoteki na majątku Centrum Medycznego. Sytuacja szpitala jest patowa. Centrum Medyczne w Grójcu ma wielomilionowe długi, ratunkiem mogłoby być wyemitowanie obligacji na 5 milionów złotych oraz wzięcie 5 milionów kredytu poręczonego przez starostwo.

Takie są założenia programu naprawczego opracowanego przez zewnętrzną firmę i zaakceptowanego przez zarząd powiatu grójeckiego. Żeby jednak szpital mógł otrzymać owe 10 milionów złotych, zgodę na poręczenie kredytu oraz ustanowienie hipoteki na majątku lecznicy musieli wyrazić radni. Droga do naprawy placówki wydawałaby się prosta. Szkopuł tkwi jednak w tym, iż część radnych jest takiemu rozwiązaniu  przeciwna. Grójeccy radni  wywodzący się z PO i PSL od początku deklarowali, że nie zgadzają się na taką formę naprawy szpitala. Kropką nad i było ostatnie wtorkowe głosowanie rady powiatu. Otóż radni zgodzili się co prawda na ustanowienie poręczeń kredytu, odrzucili jednak  projekt uchwały dotyczącej ustanowienia hipoteki na majątku szpitala.

– Daliśmy zgodę na poręczenie tych 5 milionów na spłatę zobowiązań. Nie możemy zabezpieczyć pozostałych pięciu milionów na hipotece szpitala. W naszej ocenie ta hipoteka będzie bardzo zagrożona, w  przypadku niepowodzenia stracimy nie tylko spółkę (PCM- red.), ale też nieruchomości, z których ta spółka korzysta – mówi Maciej Dobrzyński, przewodniczący Komisji Zdrowia powiatu grójeckiego, który głosował przeciwko uchwale dotyczącej ustanowienia hipoteki na majątku szpitala. Jego zdaniem program naprawczy zaakceptowany przez zarząd starostwa i zarząd PCM to bubel.  – Brak tu programu restrukturyzacyjnego – zarzuca Dobrzyński.

– Ten program ma zarząd szpitala, my nie musimy go mieć – zastrzega Piotr Bączek, radny grójecki z ramienia PiS. – Szkoda tylko, że pan Dobrzyński, który przez pół roku, kiedy to piastował funkcję wicestarosty odpowiedzialnego za służbę zdrowia w powiecie, nie wprowadził żadnego planu restrukturyzacji szpitala w Grójcu – mówi.

– Szpital nie ma teraz szans na otrzymanie kredytu bankowego. Zastosowano typowy chwyt socjotechniczny, przyjmując jedną uchwałę, która blokuje wykonanie drugiej – komentuje Bączek.

– Żaden bank nie podejmie się teraz z nami rozmów o ewentualnym kredycie – potwierdza Marek Ścisłowski, starosta grójecki.

Jedną z propozycji, jaka padła ze strony radnych koalicji, było odsprzedanie udziałów szpitala firmie zewnętrznej na kwotę ok. 15 mln zł. Starostwo miałoby je potem od tej firmy odkupić.

– Tyle że nie mamy na to pieniędzy. To byłyby działania wymierzone w kierunku wprowadzenia operatora zewnętrznego, a nie ratowania szpitala. Miałem już okazję zapoznać się wcześniej z ofertą tej firmy, nie wydała mi się ona jednak przejrzysta – dodaje Ścisłowski. Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu to spółka prawa handlowego, zarządza nim zgromadzenie wspólników, ale stuprocentowym udziałowcem jest właśnie powiat grójecki.

Sprawa szpitala powróci w najbliższy poniedziałek, na nadzwyczajnym posiedzeniu  rady powiatu. 

Będzie wniosek  do prokuratora 

Sytuacja grójeckiej placówki jest zła. Długi szpitala wynoszą blisko 15 milionów złotych. W spiralę zadłużenia Centrum Medyczne w Grójcu wpadło sześć lat temu, w latach rządów radnych koalicji PSL – PO. Teraz placówka  nie ma już środków bieżących na wypłatę pensji, na zakup leków. W każdej chwili grozi jej upadłość. Obecnie szpital zatrudnia ok. 400 osób personelu. Jest tu 250 łóżek.

Przeciwko likwidacji lecznicy protestowała dotąd cała jego załoga – przez ponad tydzień trwała okupacja starostwa powiatowego, ulicami miasta przeszła też pokojowa manifestacja. Nie pomogło.

– Sytuacja jest znowu patowa. Odstąpiliśmy od okupowania budynku starostwa, niektórzy z radnych nie mają żadnego wstydu – myślę, że nie warto już z nimi rozmawiać. Dlatego związki zawodowe naszego szpitala  postanowiły wystąpić do prokuratury z pozwem w związku z niegospodarnością byłego zarządu szpitala – deklaruje w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Irena Gwardys, przewodnicząca związków zawodowych pielęgniarek i położnych.

Likwidacja placówki to także dramat pacjentów, którzy będą musieli szukać pomocy medycznej w innych miastach. Centrum Medyczne jest jedynym szpitalem na terenie Grójca, drugim w całym stutysięcznym powiecie.

 

Anna Ambroziak