• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Niemcy naciskają, a co zrobi rząd?

Środa, 9 września 2015 (18:29)

Oczekuję jasnego stanowiska rządu  – powiedziała w Krynicy Beata Szydło pytana o kwestię przyjęcia przez Polskę uchodźców.

Dziś w Parlamencie Europejskim szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaapelował o przyjęcie 160 tys. uchodźców. Stwierdził, że Włochy, Grecja i Węgry nie mogą być pozostawione same z tym problemem.

W ocenie Beaty Szydło, elementem europejskiej dyskusji wokół kwestii uchodźców jest presja wywierana na Polskę, a my nie powinniśmy jej ulegać.

– To, co słyszymy dzisiaj z ust polityków niemieckich, również przewodniczącego Junckera, jest w pewnym sensie wywieraniem na nas presji. Polski rząd absolutnie nie powinien ulegać tej presji – stwierdziła Szydło. Dodała, że zmuszanie krajów do przyjęcia uchodźców jest „przerzucaniem odpowiedzialności i doraźnym rozwiązywaniem problemów”.

Szydło podkreśla, że ugięcie się pod presją KE i Niemiec nie będzie dla nas korzystne.

– Jeżeli rząd ugnie się pod presją, to nie będzie to korzystne. Musimy pamiętać przede wszystkim o bezpieczeństwie polskich obywateli – podkreślała.

Wiceprezes PiS sugerowała, że przyjęcia imigrantów może nie udać się uniknąć, gdyż wiążą nas deklaracje oraz członkostwo w Unii Europejskiej.

– Musimy pamiętać, że jesteśmy zobowiązani deklaracjami i tym, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Ale Unia Europejska i to, co dzieje się w Unii Europejskiej, nie może odbywać się na zasadzie wywierania presji i szantaży – podkreślała Szydło.

Według propozycji KE Polska miałaby przyjąć 12 tys. uchodźców. Komisja deklaruje, że na każdą przyjętą osobę kraj UE otrzyma 6000 euro.

Rafał Stefaniuk