Wiedza w walce z aborcją
Środa, 9 września 2015 (03:07)Z Mariuszem Dzierżawskim, prezesem Fundacji PRO – Prawo do Życia, rozmawia Rafał Stefaniuk.
Już trzy razy została zniszczona wystawa antyaborcyjna w Świdniku. Skąd ta konsekwencja w aktach wandalizmu?
– Prawda przeciwników aborcji bardzo denerwuje i nie mogą jej znieść. Ludziom, którzy niszczą wystawy często wydaje się, że są bezkarni i rzeczywiście tak bywa. Policja i prokuratura nie zawsze są zainteresowani ściganiem wandali. W Świdniku zdarzyło się inaczej. Tam policja sprawnie ujęła dwóch mężczyzn, którzy niszczyli wystawy.
W innych miastach Polski dochodzi do podobnych wypadków?
– Tak. Pewien procent naszych wystaw jest niszczony. Czasami są to pojedyncze nacięcia czy przewrócenie stojaków. Kiedy indziej zniszczenia są tak poważne, że wystawy nie da się naprawić. Prawie w całym kraju są ludzie, którym prawda o aborcji przeszkadza. Zwykle nie jest ich wielu, ale nadrabiają to agresywnością. Myślę, że mogą to być osoby związane z biznesem aborcyjnym. Mogą to także być mężczyźni, którzy mają na sumieniu to, że porzucili swoje dzieci i ich matki na łup aborterów.
Jak Pan wspomniał, wystawy pokazują prawdę o aborcji. Spotkał się Pan z przypadkami, że ktoś zmienił swoje zdanie co do aborcji właśnie dzięki wystawom?
– Myślę, że osób, które zmieniają swoje zdanie o aborcji dzięki naszym wystawom są tysiące. Zobaczmy, jaka jest sytuacja w Polsce w porównaniu z Europą Zachodnią. Według badań, około 75 proc. Polaków potępia aborcję. Na zachód od Odry obawiam się, że te proporcje są odwrócone. Aborcję traktuje się tam jako prawo kobiety, czyli wyższą formę praw człowieka. Wynika to z faktu, że społeczeństwa zachodnie nie zdają sobie sprawy z tego, czym aborcja jest. Otrzymujemy świadectwa, z których wiemy, że zaplanowane aborcje nie odbyły się tylko dlatego, że ktoś zobaczył, że nie jest to usunięcie tkanki, tylko zabicie człowieka.
A może powodem sprzeciwu Polaków w kwestii, aborcji jest to, że rodzina jest jeszcze u nasz wartością.
– Oczywiście ma pan rację i cieszymy się z tego, że rodzina jest ciągle wartością. Pamiętam PRL, dokładniej czasy Gierka. Wtedy rodzina również była wartością, i to w nie mniejszym stopniu niż teraz. To w rodzinie można było się chronić przed wrogim systemem. W tym samym czasie mieliśmy do czynienia z setkami tysięcy aborcji rocznie. Siła rodziny ma duże znaczenie społeczne i oddziałuje na wiele różnych zjawisk. Jednak to, że ludzie uważają, że rodzina jest czymś bardzo dobrym, nie wystarczy do tego, żeby kategorycznie sprzeciwić się aborcji.
W środę w sądzie w Jarosławiu odbędzie się rozprawa w sprawie o odebranie 8 dzieci rodzicom z powodu biedy. Protestować w tej sprawie będzie podkarpacka komórka Fundacji. Obrona rodziny to także zadanie Fundacji?
– Oczywiście. Tam, gdzie rodzina jest rozbita, skala aborcji czy innych patologii jest większa. Musimy zdawać sobie sprawę, że to rodzina jest podstawą cywilizacji i człowieczeństwa. Są środowiska, które obsiadły stanowiska rządowe i otwarcie stawiają sobie za cel rozbicie rodziny. My się im sprzeciwiamy. Bez wątpienia ochronią rodziny, to jest nasze zadanie.