Pierwsze efekty ekshumacji w Rzeszowie
Poniedziałek, 7 września 2015 (20:13)Z prof. dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, pełnomocnikiem prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego, kierującym pracami archeologiczno-ekshumacyjnymi w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki.
Poniedziałek jest piątym dniem poszukiwań przez Pana zespół ofiar terroru komunistycznego w Rzeszowie. Czy są już jakieś efekty?
– Podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych prowadzonych na terenie cmentarza Komunalnego przy ul. Podkarpackiej w Rzeszowie, w dzielnicy Pobitno odnaleźliśmy szczątki co najmniej dwóch osób. Prace wciąż trwają i niewykluczone, że będą kolejne. Z uwagi na głębokość – pół metra – na jakiej odnaleźliśmy szczątki, czy sposób ułożenia tych osób, jak również popękane czaszki mamy prawo podejrzewać, że mamy do czynienia ze szczątkami ofiar komunizmu.
Czy można snuć jakieś domysły co do tożsamości tych osób?
– Tak, można snuć pewne domysły, bowiem właśnie to miejsce na cmentarzu w dzielnicy Pobitno było wskazywane jako to, gdzie pogrzebano trzech bardzo ważnych żołnierzy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” z terenów Rzeszowszczyzny. Mam na myśli Władysława Kobę, Leopolda Rząsę i Michała Zygo. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie zostali oni skazani na karę śmierci i zostali rozstrzelani 31 stycznia 1949 r. w więzieniu na zamku w Rzeszowie za to, że byli patriotami i walczyli o niepodległy byt państwa polskiego przeciwko zniewoleniu przez reżim komunistyczny. Przez ćwierć wieku rodzina Władysława Koby, który w chwili śmierci miał 35 lat, bez rezultatu zabiegała o weryfikację wyroku oraz rehabilitację męża i ojca. Dopiero w lutym 1992 r. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego uznał wyrok komunistyczny za nieważny, tym samym rehabilitując kpt. Kobę. W 2008 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Władysława Kobę Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. To miejsce na cmentarzu Pobitno było przez nas już wcześniej przebadane pod kątem, czy istotnie znajdują się tu szczątki ofiar komunizmu, czy też nie. Na razie mamy pierwsze potwierdzenie i wszystko wskazuje, że prawdopodobnie są to ci ludzie, których szczątków poszukujemy.
Kiedy ewentualnie będziemy mogli poznać tożsamość odnalezionych osób?
– Prace trwają i jeszcze nie czas na podsumowania. Ostatecznie potwierdzą to badania genetyczne. Wszystkie niezbędne materiały do badań identyfikacyjnych zostały zabezpieczone. W tym rozumieniu jesteśmy spokojni. Myślę, że ewentualne wyniki badań genetycznych poznamy w możliwie krótkim czasie.
Cmentarz w dzielnicy Pobitno to tylko jedno z miejsc w Rzeszowie, gdzie trwają poszukiwania…
– Prace poszukiwawcze ofiar terroru komunistycznego trwają równolegle na cmentarzu Pobitno i na Zamku Lubomirskich, gdzie dawniej mieściła się siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa i jedno z najcięższych więzień okresu stalinowskiego w Polsce. Z relacji, jakie zostały nam przekazane, część z ponad 400 ofiar zamordowanych lub zmarłych z wycieńczenia w tym więzieniu grzebano na terenie bastionu. Komuniści starali się zacierać ślady swoich zbrodni i utrudnić ewentualne poszukiwania szczątków swoich ofiar. Dotyczy to także tego miejsca. W odróżnieniu od cmentarza Pobitno na razie na zamku nie odkryliśmy szczątków, ale pracujemy nadal. Badania będą kontynuowane do końca tego tygodnia.