• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Platforma odbierze głos 6 mln obywateli?

Czwartek, 3 września 2015 (04:07)

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem PiS, członkiem senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk

Senat zajął się wnioskiem prezydenta o rozpisanie referendum. Środowa debata różniła się od tej nad wnioskiem o referendum – 6 września?

– Obie debaty różnią się w znaczący sposób. Senatorowie Platformy okazali się osobami, które wybiórczo patrzą na problemy. Oczywiste niedoskonałości, które zawiera referendum zarządzone przez Bronisława Komorowskiego, nie przeszkadzały im. Natomiast teraz obserwujemy zwyczajne „czepianie się”. Powtarzają, że pytania nie są jasne, czy nie wiedzą, co jest ich istotą. Mnożą także problemy czysto organizacyjne związane z przeprowadzeniem wyborów parlamentarnych. W rzeczywistości Platforma nie chce dopuścić do referendum i próbuje znaleźć alibi dla swoich posunięć w postaci pseudoobiektywnych argumentów. Głosowanie przeciwko wnioskowi Andrzeja Dudy będzie odebraniem prawa do wyrażenia swojej opinii przez minimum 6 mln obywateli, którzy poparli poruszone przez prezydenta zagadnienia.

Dlaczego Platforma broni się przed rozpisaniem referendum?

– Według wszelkich znaków na ziemi i niebie, głos obywateli wyrażony w referendum pokazałby, że sztandarowe pomysły Platformy nie mają poparcia społecznego. Polacy nie zgadzają się na wydłużenie wieku emerytalnego, ewentualną sprzedaż Lasów Państwowych czy wcześniejszy pobór szkolny dla 6-latków. Przypomnę, że wniosek o referendum w sprawie wieku emerytalnego poparło 2,5 mln osób, w sprawie Lasów – 2,7 mln osób, a 6-latków – 1 mln.   

Nie obawia się Pan, że pytając o przyszłość Lasów Państwowych w referendum, stworzymy precedens, który doprowadzi do tego, że los każdego państwowego przedsiębiorstwa będzie uzależniony od głosu obywateli?

– Lasy w imieniu państwa polskiego zarządza 30 proc. terytorium naszego kraju. Są przedsiębiorstwem, które działa w formule ekonomiczno-prawno-organizacyjnej stworzonej jeszcze w okresie międzywojennym. Formuła ta jak dotąd bardzo dobrze się sprawdzała. Nie widzę powodu, aby to zmieniać. Lasy są wyjątkowe i jako takie trzeba je traktować.

Przypomniał Pan miliony osób popierających referendum. Mówiła o tym także minister Małgorzata Sadurska reprezentująca prezydenta. Platforma drugi raz zlekceważy głos obywateli?

– Moim zdaniem nastawienie senatorów PO jest takie, aby wniosek odrzucić. To oczywiście będzie oznaczało dalszy spadek poparcia dla Platformy. Przyznają to także senatorowie partii rządzącej w rozmowach kuluarowych. Ich kalkulacja jest jednak taka, że zarządzenie referendum byłoby dla ich ugrupowania jeszcze gorsze.

Śledząc opinię przeciwników referendum, często powtarzany jest  argument, że wniosek prezydenta jest obliczony na wzrost poparcia dla PiS. Mógłby Pan wskazać konkretny przykład, dlaczego tak nie jest?

– Oczywiście. To nie Prawo i Sprawiedliwość zbierało podpisy pod zagadnieniami referendalnymi. Powstawały inicjatywy społeczne, w skład których wchodziły osoby o różnych sympatiach politycznych i to one animowały proces uzyskiwania poparcia społecznego dla wniosku. Także osoby, które zdecydowały się poprzeć wniosek swoim podpisem, mają różne poglądy. Nie widzę więc powodu, dla którego PiS miałoby być partią, która łączyła wszystkie te osoby. Ten zarzut jest dla mnie całkowicie fikcyjny. Natomiast warto przypomnieć, że to Platforma instrumentalnie traktuje społeczeństwo. To przecież wyborczy sukces Pawła Kukiza był podstawą do rozpisania referendum, które odbędzie się 6 września.    

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk