• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Pamiętali o polskich bohaterach

Środa, 2 września 2015 (19:57)

Dziś w Muzeum AK obchodzono 70. rocznicę powstania Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Z tej okazji zaprezentowano dwa nowe unikatowe dokumenty. 

Do Zrzeszenia, które kontynuuje tradycje zrzeszenia powojennego i kultywuje pamięć o jego członkach, wstąpiło dziś pięć osób. W trakcie uroczystości zaprezentowano dwa nowe eksponaty – dwa rozkazy – awansowy i odznaczeniowy – wydany w Zgrupowaniu „Warta” 1 lipca 1945 roku dla żołnierza AK Antoniego Kujbidy ps. „Jędrek”. 

Jak przypominała dziś Małgorzata Janiec, prezes Zarządu Obszaru Południowego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, obecnie ci, którzy wykonywali wyroki śmierci na żołnierzach WiN, mają dobre emerytury, a byli żołnierze Zrzeszenia borykają się z kłopotami finansowymi.

W uroczystości uczestniczyli byli żołnierze AK i WiN. Wśród nich był Franciszek Batory, który jako młody chłopak był świadkiem w procesie IV Zarządu WiN. Jego brat mjr Józef Batory, szef łączności zewnętrznej IV ZG WiN, został skazany na śmierć i stracony w 1951 r. w więzieniu na Mokotowie.

Franciszek Batory podkreślił, że jest zobowiązany do przypominania o tym, co się wydarzyło.

– Ci, którzy chcieli coś powiedzieć, nie mogli, bo po trzyletnich torturach, sfingowanym procesie, po 137 dniach od ogłoszenia wyroku śmierci, byli prowadzeni na jego wykonanie ze związanymi rękoma i zalepionymi ustami. Tylko jednemu z nich Karolowi Chmielowi w niewiadomy sposób udało się zerwać z ust knebel i krzyknąć trzykrotnie: mordują – mówił Batory i dodał: – Im nie pozwolono powiedzieć ostatniego słowa. Oni nie mogli krzyknąć: Niech żyje Polska. Ja jestem zobowiązany, jako świadek tego procesu, o tych ludziach mówić. 

Świadek historii zaapelował do młodych ludzi, by pamiętali o żołnierzach WiN, bo pomnik zbudowany w umysłach i sercach jest piękniejszy od wszystkich i nie da się go zniszczyć. – Dla tych ludzi miłość Ojczyzny silniejsza była od śmierci – podkreślił Franciszek Batory. 

Muzeum Armii Krajowej w Krakowie pochwaliło się nowymi eksponatami. Dwa dokumenty do końca września można oglądać na wystawie czasowej „Niezłomni/historie wyklęte”, później trafią one na wystawę stałą.

– Tego typu dokumenty są bardzo cenne i rzadkie, bo w PRL były one dla posiadacza przepustką do więzienia lub innego typu represji. Wiążą się one z konkretną postacią i oddziałem AK. Jest to rzadkość na rynku antykwarycznym – wyjaśnia Piotr Makuła, kustosz Muzeum AK w Krakowie.

Muzealia ofiarował Wacław Kujbida – syn wyróżnionego w rozkazach żołnierza Armii Krajowej. Małopolskie Dworce Autobusowe sfinansowały ich konserwację.

Zgrupowanie „Warta” powstało we wrześniu 1944 roku na Rzeszowszczyźnie i tam działało pod dowództwem ppłk. Franciszka Rekuckiego ps. „Topór”. Oddział przygotowany był do spodziewanych walk o Lwów z Ukraińską Powstańczą Armią, dlatego wśród 1500 żołnierzy znajdowali się akowcy z obszaru lwowskiego. Jednostka została rozwiązana 1 lipca 1945 roku.

Antoni Ryszard Kujbida ps. „Jędrek” urodził się 15 stycznia 1925 roku w Bednarowie w powiecie stanisławowskim. Po wstąpieniu do Zgrupowania „Warta” został dowódcą Drużyny Dywersji w Przemyślu i Łukaczewie. Po rozwiązaniu oddziałów do lipca 1946 roku działał konspiracyjnie w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość” we Wrocławiu i Świdnicy. W 1948 roku zdał egzamin na Wydział Architektury Akademii Górniczo-Hutniczej, a następnie pracował jako architekt w Krakowie. Jak wynika z akt aparatu bezpieczeństwa, od momentu ujawnienia się w 1947 aż do 1964 roku Urząd Bezpieczeństwa nieustannie inwigilował go i namawiał do współpracy. Od 1962 roku wraz z rodziną starał się o wyjazd na stałe do USA, gdzie mieszkał jego brat Konstanty – podczas II wojny światowej pilot w 121 Eskadrze Myśliwskiej, a następnie w Dywizjonie 308. Mimo że w 1964 roku Antoni Kujbida otrzymał amerykańskie wizy, władze PRL odmówiły wydania paszportów, ponieważ nie zgodził się on na podpisanie deklaracji współpracy jako wywiadowca za granicą. Zmarł w 1965 roku.

Małgorzata Pabis