• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Serce dla Żołnierza Niezłomnego

Czwartek, 23 lipca 2015 (05:10)

Z Łukaszem Strzeleckim, wiceprezesem stowarzyszenia Pro Patria Lokalni Patrioci w Dobrzykowie, rozmawia Rafał Stefaniuk

Co kryje się pod nazwą „Wyślij kartkę bohaterowi”?

– Już niedługo, bo 28 lipca, jeden z ostatnich żyjących żołnierzy podziemia antykomunistycznego z naszej okolicy – Wiktor Sumiński ps. „Kropidło” będzie obchodził swoje 94. urodziny. Jako stowarzyszenie Pro Patria we współpracy z ONR Płock postanowiliśmy z tej okazji sprawić mu niespodziankę. Ową niespodzianką będą nasze odwiedziny w dniu jego święta. Oczywiście nie pójdziemy tam z pustymi rękoma. Jubilatowi wręczymy ozdobne karty, laurki i plakaty, które zgromadziliśmy już wcześniej w organizowanym przez nas konkursie dla szkół podstawowych.  Oprócz prezentów od najmłodszych będą również podarunki od innych organizacji oraz listy i życzenia od osób prywatnych, które obecnie pozyskujemy.

Kim jest Wiktor Sumiński ps. „Kropidło”?

– Pan Wiktor walczył w oddziale ROAK Władysława Dubielaka. Był to oddział działający w okolicach Płocka. Za przynależność do podziemia spędził 10 lat w więzieniu. Przechodził także brutalne przesłuchania. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa pozostawili na jego policzku bliznę. „Kropidło” po wyjściu z więzienia zmienił swoje miejsce zamieszkania. Pod koniec lat 70. był namawiany, aby wstąpić w szeregi partii. Odmówił. Rozpętała się przeciwko niemu nagonka i zmuszono go do zrezygnowania z pracy magazyniera. Po tym przez 13 lat pracował jako stróż nocny. Obecna władza również o nim zapomniała, gdyż jako kombatant, po okresie transformacji, nie był ani razu zaproszony na uroczystości patriotyczne. Obecnie wraz z żoną mieszka niedaleko miejscowości Resko w woj. zachodniopomorskim. 

Jak wyglądało śledztwo Wiktora Sumińskiego?

– Wiktor Sumiński został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa 11 stycznia 1947 r. Wraz z nim aresztowano jego 14 kolegów z lasu. Brutalne śledztwo trwało pół roku. Myślę, że słowa pana Wiktora najlepiej obrazują jego trudny los, dlatego przytoczę fragment jego świadectwa. „Przy aresztowaniu w domu, od godziny drugiej po południu do zmroku było bicie. Do aresztowania przyjechała grupa wojskowych z KBW. Wieczorem podjechała ciężarówka i zabrali mnie, brata i siostrę do Gąbina. Tam znów było »przywitanie«. Stamtąd przewieźli nas do Gostynina. Tam już czekali na nas. W korytarzu stało dwóch z naszej grupy, a w pokoju grupa ubowców tłukła trzeciego. To już nie było bicie, ale młocka, czym kto mógł. Jak mnie zobaczył szef, to krzyknął, bym wszedł. Jak się rzucili na mnie, tłukli jak wściekli. Prawdopodobnie któryś uderzył mnie magazynkiem od automatu. Chlusnęła krew i szef tej bandy kazał zaprzestać. Została spora blizna na policzku. Za parę dni znów mnie zawołali; to już było przygotowane – stał taboret, a na nim książki. Musiałem położyć się brzuchem na książkach i leżeć w powietrzu krzyżem. Chciałem wytrzymać, ale ręce i nogi opadały, a wtedy te zbiry tłukli. To katowanie trwało ze dwie godziny. Już potem prawie tego bicia nie czułem. Jeden w Gąbinie przystawiał mi pistolet do nosa, bym powąchał, czym to pachnie. Miał granat i uderzył mnie w głowę. Krew spłynęła i poczułem wir w głowie. Jemu to było za mało, kazał, bym sprzątnął tą krew. Wziąłem czapkę i chciałem zetrzeć. Nie dał czapką – masz zlizać. Musiałem być posłuszny i to zrobiłem. Wszystko trzeba było przyjąć...” – opowiada pan Wiktor.

Jak wielkie jest zainteresowanie akcją?

– We współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej zorganizowaliśmy konkurs „Kartka dla weterana”. Udział wzięli w nim uczniowie szkół podstawowych w Borkach, Dobrzykowie i Nowym Grabiu. Otrzymaliśmy kilkadziesiąt ozdobnych kart z życzeniami, laurek, plakatów o Żołnierzach Wyklętych i inne wszelkiego rodzaju prace plastyczne. Dzieci się postarały, dlatego nagrodziliśmy wszystkich uczestników konkursu. Naszym celem było, aby dzieci włożyły swoje serce w tak szczytny cel. To był początek inicjatywy „Kartka dla weterana”. Po zakończeniu konkursu zainteresowanie nie zmalało. Osoby prywatne pytały, jak mogą pomóc, czy mogą dołączyć swój list, swoje życzenia dla pana Wiktora. W tym celu utworzyliśmy specjalne wydarzenie na Facebooku (dostępne TUTAJ), gdzie skrupulatnie opisujemy nasze działania. By być na bieżąco, można zaznaczyć swój udział i śledzić nasz fan page na Facebooku.

Gdyby któryś z Czytelników chciał wziąć udział w akcji, w jaki sposób może to zrobić?

– Drogi Czytelniku, jeżeli chciałbyś dołączyć swoją cegiełkę do naszej inicjatywy – nic prostszego! Kartki z życzeniami, listy, laurki od swoich dzieci możecie wysyłać na adres: Łukasz Strzelecki, Stowarzyszenie Pro Patria, 09-522 Dobrzyków, Potrzebna 25. Prosimy, żeby wszystkie kartki były zapakowane w koperty. Nie ma potrzeby dołączania do listów dodatkowych znaczków pocztowych. Mogę zapewnić, że wszystkie przesyłki zostaną przekazane  Wiktorowi Sumińskiemu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że czasu nie zostało za wiele. Dlatego prosimy o wysyłanie swoich przesyłek odpowiednio wcześniej. Najlepiej gdyby wysyłka nastąpiła przed 23-24 lipca. Wtedy będziemy mieli pewność, że dotrą do nas przed 28 lipca, a my będziemy mogli wręczyć je panu Wiktorowi w dniu jego urodzin. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk