• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Sól w oku rządu

Środa, 15 lipca 2015 (12:09)

Z Edwardem Kosmalem, przewodniczącym NSZZ „Solidarność” RI woj. zachodniopomorskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk

 

Protest rolników pod kancelarią premiera trwał 4 miesiące. Upamiętniała go specjalna tablica. Niestety ktoś ją zabrał.

– Jesteśmy oburzeni. Trwają poszukiwania tablicy i w naszej opinii znajduje się ona gdzieś w magazynach Zarządu Dróg Miejskich, bo to on odpowiada za ten teren. Bez względu na to, czy zrobił to Zarząd, czy nie, jest to zwykła, pospolita kradzież. Każdy wie, kto jest właścicielem tablicy. Z pewnością zapytamy o to Zarząd i gdy moje przypuszczenia się potwierdzą, zażądamy jej zwrotu.

Bierze Pan pod uwagę akt wandalizmu?

– To jest rzecz najmniej prawdopodobna. Komu by na tym zależało? Warszawa pełna jest tablic i pomników i nikt ich nie niszczy, nie zabiera. Najbardziej prawdopodobny jest wariant z urzędnikami miejskimi, którzy mogli dostać odgórne wytyczne.

Wytyczne od rządu?

– Protest był i jest solą w oku rządu. Premier Ewa Kopacz dwukrotnie się z nami spotkała, ale za wiele nie dało się z nią załatwić. Teraz zbliżają się wybory i liczymy na zmianę władzy. Zwróćmy uwagę, że  zaczęto z nami rozmawiać dopiero, jak spadły słupki poparcia i Bronisław Komorowski przegrał wybory.   

Na miejscu tej tablicy, która zaginęła, pojawi się nowa, czy jednak liczycie na odzyskanie starej?

– Będziemy się starali tę odzyskać. Jest to szczególny znak naszego oporu. W najnowszej historii Polski takiego protestu nigdy nie było. Ta tablica jest także symbolem arogancji władzy, która nie rozwiązuje problemów. A te – jak wiemy – są poważne.

I rząd podjął kroki do ich rozwiązania.

– Ustawa o ochronie ziemi, która jej odpowiednio nie chroni. Oczywiście Platforma i PSL robią show medialny, ale zachęcam do przyjrzenia się zapisom ustawy. Podobnie jest ze sprzedażą bezpośrednią, która znacznie utrudnia działalność rolnikom. Ona robi więcej złego niż dobrego. Kwestie skarbowe tej ustawy najlepiej skomentował europoseł Janusz Wojciechowski, który stwierdził, że próg przychodów na poziomie 150 tys. euro rocznie to otwarcie furtki do prania brudnych pieniędzy przez „mafię”.   

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk