Iran? Bez optymizmu
Środa, 15 lipca 2015 (05:08)Z dr. Witoldem Waszczykowskim, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk
Doszło do zawarcia porozumienia nuklearnego z Iranem. W opinii społeczności międzynarodowej jest to sukces. Panu również towarzyszy optymizm?
– W mojej ocenie, ten optymizm jest jeszcze przedwczesny. Porozumienie musi być przez najbliższe miesiące i lata dopracowane, a potem wprowadzone w życie. Obecnie zawiera tak wiele niedomówień, że w najbliższych latach może ulec załamaniu.
Iran będzie honorował postanowienie?
– Liderzy Iranu już obwieścili sukces. Udało im się utrzymać znaczną część technologii nuklearnej i kontynuować proces wzbogacania uranu. Iran osiągnął to, co chciał, a więc uznanie przez świat, że posiada technologię nuklearną. Ta technologia nie została mu odebrana, a jak wiemy jest ona zdolna do produkcji broni atomowej. Mówi się, że Teheran, zamiast kilku miesięcy, będzie mógł wyprodukować tę broń w ciągu roku. Ten proces został więc spowolniony, a nie zatrzymany.
Na ile Iran stanowi zagrożenie dla pokoju?
– Iran, gdyby zdobył broń nuklearną, to w mojej ocenie nie byłby skłonny, aby jej używać. Oczywiście szantażowałby nią region i resztę świata. Natomiast posiadanie broni nuklearnej byłoby przepustką do wejścia do grupy mocarstw. O to Teheran zabiega od dziesiątek lat. Te zabiegi zaczął szach Iranu w latach 60. i 70. XX wieku, budując potężną armię. Potem te ambicje przejawiał Iran czasów Ruhollaha Chomejniego, który chciał być liderem krajów arabskich i przeciwstawiał się Izraelowi i Stanom Zjednoczonym. Trzecią próbę podjął prezydent Mohammad Chatami z końcem lat 90., kiedy przedstawił koncepcję dialogu między cywilizacjami. Wreszcie Teheran uznał, że jedynym atrybutem, aby uzyskać status mocarstwa, byłaby broń nuklearna. Przez wiele lat rozwijał więc swój program nuklearny. Teraz uznał, że sytuacja w regionie jest na tyle korzystna, że nic mu nie zagraża, oraz że na tyle opanował technologię wzbogacania uranu, że zawsze może wrócić do produkcji broni.
Teheran może pomóc w zaprowadzeniu pokoju na Bliskim Wschodzie?
– Brak pokoju na Bliskim Wschodzie ma wiele przyczyn. Tą bezpośrednią przyczyną wcale nie jest konflikt palestyńsko izraelski. Występuje także rywalizacja krajów arabskich. Obserwujemy otwartą rywalizację między Arabią Saudyjską a Egiptem o tytuł najważniejszego państwa w regionie. Odnotowujemy także rywalizację szyicko sunnicką. Na nią nakładają się interesy mocarstw, które zawierają sojusze z poszczególnymi państwami. Na to nakłada się rozgrywka o ropę i gaz. Jak widzimy, to jest splot wielu interesów, które czasami ze sobą kolidują lub je zbliżają. A Iran jest tylko jednym z elementów w tej grze.
Porozumienie musiało być zaakceptowane przez przywódców duchowych. Nastąpi otwarcie Iranu na Zachód?
– To jest pytanie bez odpowiedzi. Iran, skłaniając się do żądania, aby otworzyć się na inspekcje międzynarodowe, chce uzyskać osłabienie sankcji lub ich całkowite zniesienie. Jako jeden z największych producentów chce wrócić na rynek ropy i gazu. Zabiega także o możliwość zakupu nowoczesnych technologii, czego był pozbawiony od lat. Zobaczymy więc, do czego wykorzysta tę pauzę, czy do tego, aby wrócić jako wiarygodny partner polityczno-gospodarczy, czy wykorzysta to jedynie do wzmocnienia polityczno-wojskowego, a potem, po latach, wróci do zabiegów o uzyskanie pozycji hegemona w regionie.
Według postanowienia ma nastąpić stopniowe zdejmowanie sankcji. Nasze firmy mogą na tym skorzystać?
– Niewiele. To, co produkujemy, te dziedziny, w których moglibyśmy współpracować z Iranem, nie były poddane sankcjom. Przez lata nasze firmy niewiele interesowały się Iranem. Blokadą była obawa o kontekst kulturowy tego państwa. Bo faktycznie jest to trudny partner. Gospodarka jest zbiurokratyzowana, skorumpowana i w dużym stopniu upolityczniona. Teheran wykorzystuje instrumenty gospodarcze do polityki. Także nie postrzegał nas jako partnera, gdyż sam siebie lokuje jako państwo równe Niemcom, Francji, Wielkiej Brytanii, Rosji, a nawet Stanom Zjednoczonym. Nie realizuje partnerskich relacji finansowych, które służą zarabianiu pieniędzy na handlu i wymianie gospodarczej.