Zmiany z kapelusza
Środa, 17 czerwca 2015 (05:15)Z dr. Przemysławem Wójtowiczem, politologiem, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk
Po wstrząsie wywołanym publikacją akt z afery taśmowej rząd Ewy Kopacz przeszedł rekonstrukcję.
– Tak. Przeglądając portale internetowe, natknąłem się na zdjęcia nowych ministrów w rządzie Ewy Kopacz. Z wyjątkiem Marka Biernackiego, żadna twarz nie była mi znana. To pokazuje, że premier, aby zrekonstruować rząd, musiała sięgnąć nie do drugiego, ale do trzeciego szeregu. Są to więc ministrowie wyciągnięci z kapelusza.
Co więc w tym gronie robi Marek Biernacki?
– Może po prostu chciał być ministrem.
Dlaczego więc tak długo odmawiał Ewie Kopacz wejścia do jej rządu?
– Trudno dociekać. Możliwe, że w tej trudnej sytuacji, w której znalazła się Platforma, doszło do pewnych nacisków z zewnątrz. Wśród osób mało znanych przeciętnemu Kowalskiemu miał się znaleźć polityk o pewnej renomie i uznanym autorytecie. To mogłoby pomóc.
A skąd te ewentualne naciski?
– To są tylko gdybania, ale kierunek brukselski może być prawdopodobny.
Widzi Pan powody, dla których do rządu wszedł człowiek z dużym dorobkiem naukowym – prof. Marian Zembala? W końcu Platforma traci sympatyków...
– Osobom posiadającym charyzmę, dorobek naukowy i autorytet środowiska, z którego się wywodzą, nie szkodzi to, że przez dłuższy bądź krótszy czas łączy ich z polityką teka ministerialna. Profesor Zembala ma już tak wielki dorobek naukowy, że może się nim spokojnie podpisywać w każdej sytuacji. Dlatego też związek z takim, a nie innym układem partyjnym nie jest w stanie sprawić, że już na stałe będzie kojarzony z Platformą.
Mamy cztery miesiące do wyborów. Można przez ten czas cokolwiek zrobić?
– Na pewno można administrować państwem. Kluczowe resorty potrzebują stałych kierowników, a nie kogoś, kto będzie miał status osoby pełniącej obowiązki. Pamiętajmy, że w Polsce obowiązuje system parlamentarno-gabinetowy. Odnośnie do bieżącej polityki państwa najwięcej do powiedzenia ma premier i rząd. Dlatego też bez względu na czas kadencji kluczowe stanowiska w państwie powinny być obsadzone.
Zbliżają się wakacje. Ten czas pomoże Platformie w wyciszeniu afery taśmowej?
– Zmiany w rządzie miały w tym pomóc. Czy to się uda? Zobaczymy. Na pewno konkurencyjne do Platformy partie postarają się, żeby społeczeństwo nie mogło o tym zapomnieć. Ale trzeba to też robić w sposób przemyślany, bo społeczeństwo może na jesieni być już zmęczone tym tematem. Możliwe, że o to zmęczenie chodzi Ewie Kopacz i jej koleżankom i kolegom z Platformy Obywatelskiej.