• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Negocjacje z głową w piasku

Wtorek, 2 czerwca 2015 (12:35)

Komisja Europejska uznała, że część niemieckich przepisów o płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców jest sprzeczna z prawem UE i wszczęła procedurę przeciw Niemcom. 

Jako że niemieckie urzędy rozpoczęły już kontrolę polskich firm, to najwyższa pora, żeby stanowczo zareagował rząd Ewy Kopacz.

Niemcy żądają sprawozdań w języku niemieckim od polskich przewoźników, ale nie tylko od nich. Jak się okazało, niemieckie przepisy rozszerzono poza sferę transportu. Tych sprawozdań wymaga się również od przedsiębiorców, którzy realizują kontrakty w Niemczech.  

Rząd jest od tego, żeby bronić obywateli. Ale nie tylko obywateli, a w pierwszej kolejności powinien bronić suwerenności. Takie kwestie jak kształtowanie poziomu płac, tajemnica przedsiębiorstwa czy zależność od konkretnych urzędów to jest właśnie kwestia suwerenności. Bez przesady mogę stwierdzić, że kwestia tych przepisów uderza w nas tak samo jak naruszenie traktatów granicznych czy próba rewizji terytoriów morskich.

Oficjalnie Niemcom chodzi o sprawdzanie stosowania się naszych przedsiębiorców do ich przepisów. Za cel pośredni można uznać badanie konkurencyjności naszych firm, które - jak wiemy - są jednymi z najlepszych w Europie w swojej dziedzinie.

Przewoźnicy przestali już wierzyć w to, że rząd może skutecznie bronić ich interesów. Wielokrotnie zwracali się do Rady Ministrów w tej sprawie, a ta poza luźnymi rozmowami z Niemcami nie zrobiła nic. Nie da się prowadzić skutecznych negocjacji, jak głowę trzyma się w piasku.

Teraz jesteśmy jeszcze w o tyle dobrej sytuacji, że prawo europejskie jest po naszej stronie. Jednak - jak wiemy - Niemcy prowadzą zaawansowane rozmowy z Francją w tej sprawie, a nad podobnymi przepisami zastanawiają się Włochy i Belgia. Możemy wkrótce być w takiej sytuacji, że zawiąże się koalicja silnych i doprowadzi do zmiany prawa unijnego. To już by była sytuacja bez wyjścia.   

Krzysztof Tchórzewski