• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Bez idei, bez zwycięstwa

Środa, 27 maja 2015 (20:53)

Z Janem Dziedziczakiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk

Obudził się Pan dzisiaj jeszcze w Polsce racjonalnej czy już radykalnej?

– To jest dobre pytanie, a zarazem trafna uwaga. Tezę o Polsce radykalnej stawiają osoby, które nie potrafią pogodzić się z werdyktem Polaków. Społeczeństwo wybrało na swojego prezydenta człowieka, który nikogo nie wyklucza i chce budować zgodę. Odpowiedzią na tę deklarację Andrzeja Dudy jest agresja środowisk, które tyle mówiły o zgodzie… Zwróćmy uwagę, że zdaniem Bronisława Komorowskiego ludzie, którzy mają inne poglądy niż on, są od razu sklasyfikowani jako „Polska radykalna”. Zdaniem byłego premiera, znaczna grupa obywateli to moherowe berety. I z tymi hasłami na ustach odchodzi władza, która dostała czerwoną kartkę.

Przekonują Pana twierdzenia polityków Platformy, że porażka Komorowskiego w wyborach nie jest porażką partii?

– Komorowski jest ewidentnie częścią ich obozu politycznego. Twierdzenia tego typu potwierdzają tezę, że jest to ugrupowanie bez honoru. Moim zdaniem, osoby honorowe przyjęłyby werdykt wyborców i wyciągnęłyby z niego wnioski. A zostawianie Komorowskiego samego sobie  jest strasznie małe i świadczy o tym, że to ugrupowanie nie wyciąga jakichkolwiek wniosków z porażki.

Platformę wspierają politycy od Romana Giertycha do Danuty Hübner... 

– W mojej ocenie. to daleko idąca bezideowość. Bo tak naprawdę patrząc w sposób odpowiedzialny na politykę, czyli na miejsce urządzania świata wokół danego systemu wartości, to chciałbym zadać pytanie, wedle jakiego systemu wartości chcą urządzać nasz kraj posłowie Platformy Obywatelskiej? Co mają wspólnego w pomysłach na Polskę Bartosz Arłukowicz, Dariusz Rosati, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Michał Kamiński i Filip Libicki. Deklarowane systemy wartości nie tylko się nie uzupełniają czy są trudne do pogodzenia, one się wzajemnie wykluczają. Skoro więc tą formacją nie kieruje żaden system wartości, bo każdy polityk ma tam inny, o ile jakiś ma, to oznacza to, że jedynym mianownikiem tej formacji jest chęć trwania u władzy, zachowanie stanowisk i wpływów.

Dlaczego młodzież pokazała plecy Komorowskiemu?

– Z kilku przyczyn. Młodzież jest dotkliwie dotknięta ośmioletnimi rządami Platformy. Młodym ciężko jest znaleźć pracę i stąd tak dotkliwe poranienie naszej Ojczyzny w postaci emigracji. Wychowaliśmy i wykształciliśmy wspaniałych ludzi, którzy w związku ze złą polityką koalicji Platformy i PSL musieli wyjechać i pracują na rzecz rozwoju innych krajów. Czy tego chcieli? Pewnie woleliby zostać z rodzicami i żeby ich dzieci miały dziadków, a ich rodzice wnuki.

Drugi powód to to, że młodzi ludzie nie pamiętają naszych rządów i w związku z tym straszenie PiS nie przynosi rezultatów. Jeżeli ktoś ma teraz 18 lat, to podczas naszych rządów miał 10. Ludzie ci są wolni od wykreowanych przez media uprzedzeń. Nie są dotknięci histerią z tamtych lat. W tamtym czasie nic złego się nie działo. Ale to media straszyły społeczeństwo. I dzisiaj ci młodzi, czytając program PiS i słuchając Dudy, mogą stwierdzić, że ten program jest interesujący i wiarygodny.

A trzecia rzecz to siła internetu. Głównym źródłem ich wiedzy jest internet. Nie są więc niewolnikami i ofiarami ogólnopolskich mediów mainstreamowych. Dostęp do informacji w internecie jest szerszy i dzięki temu mogą wysnuwać całkiem inne wnioski, niż podają serwisy informacyjne.      

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk