Sztandar wyprowadzić
Piątek, 22 maja 2015 (12:37)Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk
Kto w Pana ocenie jest zwycięzcą wczorajszej debaty prezydenckiej?
– Tutaj był nokaut. Nawet najwięksi oponenci Andrzeja Dudy muszą przyznać jedno. Wczoraj Bronisław Komorowski leżał na łopatkach.
Co przesądziło o zwycięstwie Dudy?
– Każda debata ma to do siebie, że jeżeli kandydat wychodzi skoncentrowany i będzie umiał szybko zareagować, nawet na najbardziej kłopotliwe pytania, to zyskuje znaczącą przewagę. Wczoraj prezydent Bronisław Komorowski przespał debatę. Nie potrafił szybko zareagować. Andrzej Duda wyprzedzał go swoimi pytaniami, a przy tym wybijał pytania Komorowskiego. Dzięki temu przejął inicjatywę.
Komorowski jest już zmęczony kampanią?
– Ta kampania jest naprawdę bardzo trudna i wyczerpująca. Dlatego Komorowskiemu daje się we znaki zmęczenie. Druga rzecz to to, że Komorowski ewidentnie nie potrafi się obronić. Nie potrafi obronić ośmiu lat rządów Platformy i pięciu lat swojej kadencji. Jest po prostu bezradny i tak to trzeba definiować.
Przejdźmy do spraw technicznych. Jak Pan ocenia warsztat prowadzących?
– Najniżej oceniam Monikę Olejnik. Poziom jej pytań był żenujący. To nie jest tylko moja opinia, bo gdy po debacie obserwowałem reakcje na Twitterze, to właśnie Olejnik była najczęściej krytykowana przez dziennikarzy i polityków. Bardzo dobrze wypadli Bogdan Rymanowski i Justyna Pochanke.
Co widzowie szczególnie zapamiętają z debaty?
– Ten słynny symbol Platformy, który został przekazany dla Komorowskiego, a on nie potrafił tego przekuć w sukces. On to zamienił w porażkę. Myślę, że wszyscy działacze Platformy mają teraz kaca, bo zobaczyli, co prezydent naprawdę myśli o ich partii. To była świetna zagrywka Andrzeja Dudy, która zszokowała Komorowskiego.
Jak w tej sytuacji powinien się zachować Komorowski?
– Można było zrobić tylko jedną rzecz. Powiedzieć, że dziękuję za ten gest i cieszę się, że Pan docenia to, że Platforma rządzi od ośmiu lat i razem z prezydentem wygasza wojnę polsko-polską. A dzięki temu ludziom żyje się lepiej. Itd., itd., itd… Można było to ciągnąć w nieskończoność. Ale Komorowski stracił tę okazję. A dzisiaj możemy oglądać memy – „Sztandar wyprowadzić”! Nie ma większego błędu, jak poniżyć partię, za którą stoją wyborcy kandydata.
Pobawmy się w bukmachera. Kto wygra w niedzielę?
– Sądzę, że to będzie miażdżące zwycięstwo Andrzeja Dudy.
Dlaczego?
– Mimo ogromnego poparcia medialnego, bo bądźmy szczerzy, to, co się dzieje w głównych mediach, to jest coś nieprawdopodobnego, społeczeństwo jest już zmęczone prezydentem Komorowskim. Nie da się mówić o szczęśliwości, gdy średnie zarobki wynoszą 1,2 tys. zł. Nie da się zaklinać rzeczywistości, gdy podatki poszły do góry. Emigracji też się nie da zakopać.
To będzie więc porażka Komorowskiego, a nie zwycięstwo Dudy?
– Nie! Wielu porównuje Andrzeja Dudę do Baracka Obamy czy Billa Clintona. Niektórzy szukają nawet wspólnych mianowników z Johnem Kennedym. Myślę, że fenomen Dudy jest taki, że nie jest ani Obamą, ani Clintonem, ani Kennedym. On jest Andrzejem Dudą, prawnikiem z Krakowa. Mamy więc samodzielnego kandydata, który jest także inteligentny. Duda jest w takim wieku, który jest odległy od emerytury. Jest więc na tyle młody i energiczny, że jego interesują tylko sukcesy. Na tym polega wielkość i przewaga Andrzeja Dudy.