Stwórzmy nowoczesne media
Poniedziałek, 11 maja 2015 (09:07)Z posłem Arturem Górskim (PiS), członkiem sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, rozmawia Rafał Stefaniuk
Polacy w Wilnie zaapelowali o rozważenie możliwości nadawania na Litwie programów Telewizji Polskiej. Wydaje się to niewiarygodne, że przy tak dużej liczbie Polaków mieszkających na Litwie Telewizja Polska nie jest ogólnie dostępna...
– Nie jest to nowy postulat, ale staje się on coraz bardziej pilny do realizacji. Są trzy główne powody. Po pierwsze, MSZ nie gwarantuje stałych i stabilnych środków finansowych na funkcjonowanie polskich mediów na Litwie. Projekty medialne, które wygrywają konkursy na rządowe dotacje, mają umowy na roczne finansowanie i żadnej pewności, że po roku dotacja będzie przedłużona i media nie padną. Niektóre redakcje już były zmuszane do przerywania swojej działalności, dziennikarze tracili pracę, a wydawcy polskich mediów nakłaniani do żebrania o jakiekolwiek środki u konsula. Po drugie, do połowy lat 90. na Litwie był odbierany program TVP 1, ale poźniej zabrakło determinacji polskiego rządu, by obronić polską telewizję na Litwie. Po uruchomieniu TVP Polonia Zarząd TVP podpisał umowę z litewską firmą TEO LT AB na retransmisję tego programu, ale coraz częściej pojawiają się problemy z jego odbiorem na Litwie. I wreszcie – po trzecie – istnieje poważny problem ekspansji mediów rosyjskich. Język rosyjski jest na Litwie językiem „międzynarodowym”, emitowane są liczne i coraz bardziej popularne rosyjskie programy informacyjne i muzyczne. Utwory rosyjskich artystów nie tylko kształtują mentalność wśród rosyjskiej mniejszości, ale też wśród młodych Litwinów i Polaków. Mamy tu zatem naturalny proces pogłębiającej się rusyfikacji, na co skuteczną odtrutką mogłaby być polska telewizja.
Media polonijne i kresowe stanowią realną pomoc w podtrzymywaniu tożsamości narodowej?
– Media polonijne i kresowe nie wystarczą. Potrzebne są media polskie, przynajmniej główne programy polskich mediów publicznych. Nie można tylko ograniczać się do problematyki polonijnej i kresowej. I nastawiać się na starszego wiekiem odbiorcę, a nie zauważać potrzeb młodzieży, która chce mieć szersze horyzonty i lepszy dostęp do polskiego filmu i polskiej muzyki. Wolałbym, aby młodzi Polacy z Wileńszczyzny oglądali polskie programy, niż wybierali rosyjskie stacje muzyczne, które królują w wielu barach czy kawiarniach, nawet w tych miejscowościach, gdzie Polacy stanowią 70 proc.
Od dłuższego czasu pojawiają się głosy mówiące o likwidacji Telewizji Polonia w takiej formie jak nadaje obecnie. Podziela Pan ten pogląd?
– Formuła programowa TVP Polonia jest faktycznie anachroniczna i mało rozwojowa, odwołuje się do sentymentów, ale nie do przyszłości. Programowo nie jest atrakcyjna, gdyż brak środków na autorskie programy poruszające aktualne problemy. Bazuje przeważnie na archiwalnych materiałach TVP. Trafiają do emisji filmy i programy, które wcześniej były emitowane w TVP 1 i TVP 2. Stacja ta jest traktowana jak stacja trzeciej kategorii. Ale dla Polaków z Wileńszczyzny to i tak ważny przekaźnik informacji i element integracji. Krążą opinie, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie odnosi sukcesy w kolejnych wyborach m.in. dlatego, że ma możliwość docierać do swoich wyborców z terytorium Polski, spoza litewskiego systemu prawnego. Dobrze, że istnieje ta stacja. Nie wyobrażam sobie jej likwidacji i pozostawienia po niej całkowitej pustki. Trzeba robić wszystko, aby media polskie na Litwie się rozwijały, a nie znikały.
Kto powinien finansować media przygotowywane dla Polaków poza granicami kraju w tym TVP Polonia?
– Każde media publiczne muszą mieć gwarancje Skarbu Państwa. Oczywiście TVP jako spółka nie może być całkowicie wolna od komercji i reklamy. Co prawda TVP Polonia w obecnej formule nie jest atrakcyjna dla reklamodawców, ale zyskuje część reklam i – co za tym idzie – część wpływów reklamowych w tzw. pakietach. Polega to na tym, że jeśli ktoś chce wykupić reklamę w TVP 1, to musi też wykupić reklamy np. w TVP Polonia lub TVP Kultura. Oczywiście taki system pozwala trwać, ale nie daje perspektywy rozwoju. Zarząd TVP musi szukać dodatkowych źródeł dochodów, a wiemy, że ma z tym problem, jak z opracowaniem nowej koncepcji i realizacją tzw. misji społecznej.
Jak inne kraje podchodzą do kwestii prowadzenia mediów dla swoich rodaków mieszkającym za granicą?
– Mamy dwa modele finansowania mediów mniejszości narodowych: przez rząd państwa, w którym mniejszość zamieszkuje, i przez rząd państwa, z którym dana mniejszość ma kulturowe i językowe więzy narodowe. Przeważnie to finansowanie jest podwójne, na podstawie dwustronnych umów międzypaństwowych. Jednak wszystko zależy od statusu prawnego mniejszości w danym państwie i wielkości poszczególnych mniejszości. Litwini finansują kilkunastominutowe programy radiowe i telewizyjne dla Polaków z Wileńszczyzny, ale sami Polacy nie mają na nie wpływu. Ponadto Litwini domagają się, by polski rząd w takim samym stopniu wspierał litewską mniejszość w Polsce, nie biorąc pod uwagę różnic w potencjale obu mniejszości. Właściwie Litwini nie są skłonni wspierać finansowo niezależnych mediów polskiej mniejszości.
W Niemczech mieszkający na stałe Polacy, którzy przed II wojną światową mieli status mniejszości, po zjednoczeniu Niemiec nie odzyskali jej. Niemcy uznają tylko cztery mniejszości narodowe: duńską, serbołużycką, fryzyjską oraz Romów i Sinti, ale mniejszości te oficjalnie liczą od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób. I choć Niemcy deklarują wsparcie finansowe dla uznawanych mniejszości, w 2002 roku Rada Europy opublikowała raport, w którym domagała się poprawy standardów ochrony mniejszości w Niemczech. Propozycje dotyczyły między innymi oferty radiowo-telewizyjnej dla mniejszości duńskiej. Na podstawie tego raportu rząd w Danii skutecznie domagał się wykonania przez Niemcy zobowiązań wobec mniejszczości, wynikających ze standardów ochrony praw mniejszości.
Jest jakiś kraj, z którego moglibyśmy brać przykład w finansowaniu mediów?
– Nie chodzi tu o wskazanie konkretnego modelu finansowania mediów mniejszości, ale o skuteczne egzekwowanie praw mniejszości. Polski rząd nie tylko powinien konsekwentnie wspierać finansowo m.in. oświatę i media polskiej mniejszości na Litwie, doprowadzić do szerszej obecności polskiej telewizji w litewskiej przestrzeni medialnej, ale też powinien skutecznie domagać się od rządu litewskiego dotowania polskiej mniejszości, w tym niezależnych polskich mediów, zgodnie ze standardami europejskimi.