• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Uwaga na kleszcze

Sobota, 9 maja 2015 (12:21)

Łagodniejsze zimy sprzyjają rozmnażaniu się kleszczy. Ich liczba z roku na rok wyraźnie rośnie, a tym samym wzrasta zagrożenie chorobami przenoszonymi przez te pajęczaki. W tym roku na boreliozę zachorowało już prawie 3 tys. osób – alarmują lekarze.

Na świecie występuje około 900 gatunków kleszczy; w Polsce jest ich 19. Zagrożeniem dla ludzi są przenoszone przez nie choroby, które pajęczaki nabywają od zakażonych żywicieli.

Kleszcze przenoszą m.in. 130 odmian wirusów i 20 gatunków krętków i innych bakterii, które wywołują wiele chorób odkleszczowych, w tym boreliozę, kleszczowe zapalenie mózgu, tularemię i babeszjozę.

Najczęściej przenoszoną przez kleszcze chorobą jest borelioza. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego  Państwowego Zakładu Higieny liczba notowanych w Polsce przypadków zakażenia tą chorobą od kilku lat rośnie. W 2012 r. było ich 8806, w 2013 r.  12 760, a w 2014 r. – 13 886. W tym roku, do końca kwietnia, przypadków boreliozy stwierdzono już 2906.

Człowiek ulega zakażeniu podczas ukłucia przez kleszcza, ale także przez wtarcie w zranione miejsce znajdującego się na skórze kału pajęczaka lub jego rozgniecionej treści. Do zakażenia dochodzi w ciągu 36-48 godzin.

Najczęściej choroba ma przebieg fazowy, wielonarządowy, zmiany dotyczą głównie skóry, systemu nerwowego, serca, narządu wzroku, a czasem innych narządów.

W pierwszym okresie choroby u większości zakażonych pojawia się niebolesny rumień wędrujący, w środku którego widać przejaśnienie. Może zanikać w ciągu 3-4 tygodni, a u osób leczonych – w ciągu kilku dni, pozostawiając czasem przebarwienie lub odbarwienie skóry. Zmianom skórnym czasem towarzyszą objawy grypopodobne, takie jak gorączka lub stany podgorączkowe, uczucie rozbicia, zmęczenie, bóle głowy, mięśni i stawów.

Do rozpoznania boreliozy niezbędne jest stwierdzenie charakterystycznych objawów oraz potwierdzenie badań laboratoryjnych. Chorobę leczy się antybiotykami przez 3-4 tygodnie.

Inna choroba przenoszona przez te pajęczaki to wirusowe kleszczowe zapalenie mózgu – choroba ośrodkowego układu nerwowego. Wywołującym ją wirusem zakażonych jest 3-15 proc. populacji kleszczy w Polsce.

Zakażenie następuje w wyniku ukłucia przez zakażonego kleszcza, ale choroba może szerzyć się również drogą pokarmową – przez picie surowego, niepasteryzowanego mleka (koziego, owczego bądź krowiego), pochodzącego od zakażonych zwierząt. Rzadziej do infekcji dochodzi drogą wziewną, np. przez wdychanie kurzu zanieczyszczonego kałem kleszczy.

Do zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu w ostatnich latach dochodzi u ok. 200 osób rocznie. Najwięcej przypadków było w 2009 r. – prawie 350; w 2014 r. zachorowało prawie 200 Polaków.

Okres wylęgania kleszczowego zapalenia mózgu wynosi średnio 7-14 dni. W przypadku zakażenia pokarmowego trwa 3-4 dni. Zakażenie na ogół ma łagodny przebieg; u 30-50 proc. osób nie wywołuje ono żadnych objawów i zostaje zwalczone przez układ odpornościowy. U 30 proc. zakażonych w drugiej fazie choroby występują jedynie objawy grypopodobne. Zakażenie może jednak powodować powikłania, takie jak niedowład, trwałe uszkodzenie słuchu i zaburzenia psychiczne.

Najlepszą metodą zapobiegania chorobom odkleszczowym jest unikanie kontaktu z tymi pajęczakami. Kleszcze żyją głównie w lasach liściastych i mieszanych, na obszarach trawiastych, w gęstych zaroślach, paprociach, a także w parkach miejskich i na obrzeżach osiedli mieszkaniowych otoczonych terenami zieleni. Przyciąga je biały kolor, ciepło, ruch powietrza i zapach kwasu masłowego obecnego w pocie.

Lekarze z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia radzą, by przed wyjściem do lasu czy parku założyć obcisłe spodnie, zakryte buty, a na głowę kapelusz. Po powrocie do domu dokładnie należy się obejrzeć, sprawdzić każde miejsce na ciele, a szczególnie te, które najbardziej upodobały sobie pasożyty – pod pachami, w zgięciach kolanowych, łokciowych, za uszami.

Jeśli już dojdzie do wkłucia się kleszcza, należy go jak najszybciej wyjąć z ciała. Nie wolno go smarować tłuszczem, benzyną, wykręcać, ani wyciskać. Należy delikatnie chwycić kleszcza pęsetą przy samej skórze i wyciągnąć w górę. Zamiast pęsety można użyć miniaturowych pompek ssących lub plastikowych „kleszczołapek”, które można kupić w aptece. Po wyjęciu miejsce ukłucia trzeba starannie zdezynfekować.

NIZP-PZH informuje, że niewłaściwe usuwanie ze skóry pasożyta może skończyć się jego zmiażdżeniem lub sprowokowaniem wymiotów, co z kolei przyczynia się do narażenia na chorobotwórcze patogeny.

RS, PAP