• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Pięć minut dla każdego

Środa, 6 maja 2015 (18:36)

Debata prezydencka już za nami. Udział w niej wzięło 10 kandydatów. Każdy miał swoje pięć minut na przekonanie do siebie wyborców. Ich wystąpienia podsumował dla Czytelników portalu NaszDziennik.pl politolog Andrzej Maciejewski z Instytutu Sobieskiego.

Grzegorz Braun

Odnoszę wrażenie, że ten kandydat podszedł do debaty w najbardziej spokojny sposób. Bardzo jasno sprzedał swoje myśli, ale jego program jeszcze do ludzi nie trafia. Myśl przewodnia jego programu jest piękna i głęboka, wyborcy patrzą jednak na proste rzeczy. Za duże intelektualizowanie przekazu zgubiło Grzegorza Brauna.

Andrzej Duda

Zaprezentował się w sposób bardzo przyzwoity. Bez wątpienia wyszła z niego postura prezydencka, człowieka godnego zaufania. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości próbował wpuścić pewne emocje do swojego wystąpienia, co prawda z różnym skutkiem. Widać po nim, że już przygotowuje się do drugiej tury wyborów i wtedy zapewne wyciągnie asa z rękawa.   

Adam Jarubas

Pomimo młodego wieku ma już potężne doświadczenie. Jest marszałkiem województwa świętokrzyskiego. Bez wątpienia jest sprawnym mówcą. Ale popełnił pewien grzech. Skupił się na poprawności, a zapomniał o iskrze. Nie umiał także skutecznie zripostować Pawłowi Kukizowi, który świadomie nazwał ludowców ZSL. Nie odpowiedział także na twierdzenia, że przedwojenny dorobek PSL został zaprzepaszczony. Kukiz stwierdził, że obecny PSL jest tylko przystawką jak niegdyś ZSL. Jarubas albo nie zrozumiał przekazu, albo go zignorował. W mojej ocenie, był to błąd.

Janusz Korwin-Mikke

Odnoszę wrażenie, że uszło z niego powietrze. Chyba pogodził się z faktem, że to Kukiz będzie zwycięzcą opcji „niezadowolenia społecznego”. Korwin-Mikke jest mówcą najwyższej klasy, a mimo to zaskoczył – czytał z kartki. To świadczy o tym, że czegoś nie dopracował.

Marian Kowalski

Spójrzmy na sprawę tak, Marian Kowalski ma wykształcenie podstawowe. Wśród jego kontrkandydatów są osoby po studiach. I wszyscy ci adwokaci, filozofowie, historycy itd. dostali baty od człowieka, który ma naturalną zdolność przemawiania. Mówił językiem prostym, konkretnym i czytelnym. Bez wątpienia Marian Kowalski był zwycięzcą tej debaty.    

Paweł Kukiz

Zwolennik Jednomandatowych Okręgów Wyborczych ewidentnie zlekceważył tę debatę. Albo przeraził się szybkim wzrostem poparcia w sondażach, albo stwierdził, że jest na tyle dobrze, że nie musi się przygotowywać. Widać było, że wypowiedzi nie były przemyślane. Kukiz za bardzo uwierzył improwizacji. To sprawiło, że przegrał.

Magdalena Ogórek

Pani doktor próbowała przebić się merytoryką. Ale popełniła dwa błędy, i to oba wizerunkowe. Pierwszy to to, że Magdalena Ogórek nie dobrała sobie odpowiedniego stroju, jakiego wymagałoby się od prezydenta. Drugi to nie wzięła pod uwagę tego, że występuje przed kamerą. To było widać. Pani doktor skupiła się jedynie na recytacji tego, co miała przygotowane. Zaprezentowała nam typ piątkowej uczennicy, która w szkole zawsze bardzo szybko odpowiada na pytania. Niestety, wizerunkowo nie wygląda to dobrze. W przyszłości powinna próbować nawiązać kontakt z telewidzami.

Janusz Palikot

Bez wątpienia był przygotowany. Dobrze wypadł wizerunkowo i starał się rozgrywać debatę merytorycznie. Palikot miał to szczęście, że prawie zawsze występował na końcu. Mógł przez to punktować pozostałych kontrkandydatów. Już na samym początku postawił tezę, że to on jest nowoczesnym Europejczykiem, a cała reszta to „konserwa”. Uderzył także w doktor Ogórek stwierdzeniem, że nie jest kandydatem lewicy, a prawej strony centrum. Widać, że liczy na poparcie zadeklarowanej lewicy. Programem niczym nie zaskoczył. Programowo jest niezmienny jak Pałac Kultury.

Paweł Tanajno

Punkt tylko i wyłącznie za odwagę. To jest jedyny kandydat, który nie istniał na poważnej scenie politycznej. Jego kandydatura pokazuje, że jeżeli obywatel chce, to potrafi się przebić. 100 tys. podpisów poparcia stanowi poważny problem, a jak pokazał Tanajno, że jeżeli jest determinacja, to to jest osiągalne.  

Jacek Wilk

Jak na mecenasa to zaprezentował nam za mało. Mecenasi żyją z mowy, a przy Marianie Kowalskim wypadł słabo. 

Andrzej Maciejewski