Rodacy ze Wschodu spędzą Wielkanoc w Lublinie
Sobota, 4 kwietnia 2015 (20:09)Kilkunastoosobowa grupa Polaków z krańców Rosji i wschodniej Ukrainy przyjechała do Lublina na Święta Wielkanocne, które spędzą w domach mieszkańców miasta. Świąteczną wizytę rodaków co roku organizuje Stowarzyszenie „Wspólne Korzenie”.
Mieszkańcy Lublina podejmują gości ze Wschodu już po raz 16. Przybyszy, wśród których są potomkowie dawnych zesłańców, uroczyście, chlebem i solą, powitano na placu Zamkowym w Lublinie.
Inicjator wizyt, prezes Stowarzyszenia „Wspólne Korzenie” Zbigniew Wojciechowski, mówił, że przyjmowanie rodaków ze Wschodu to spłacanie wobec nich długu wdzięczności.
– Witajcie, czujcie się jak u siebie w domu – powiedział Wojciechowski.
Goście przyjechali z Syberii, m.in. z Krasnojarska, Angarska, Ułan Ude, a także z obwodów charkowskiego i dniepropietrowskiego na Ukrainie. Goście ze wzruszeniem witali się z lublinianami. Mówili, że bardzo cieszą się z zaproszenia. Opowiadali dziennikarzom o sobie i swoich polskich korzeniach.
Tamara Stocka z Charkowa stwierdziła, że chce lepiej poznać polskie obyczaje i tradycje.
– Moja matka była Polką. W Charkowie mieszka wielu Polaków, trzymamy się razem. Wydawany jest polonijny miesięcznik, staramy się obchodzić święta po polsku, malujemy pisanki. Teraz niedaleko nas toczy się wojna, ale w Charkowie jest spokojnie, mamy nadzieję, że do nas nie dojdzie – mówiła kobieta, przeplatając słowa polskie i rosyjskie.
– Moja matka urodziła się w Kazachstanie, tam spędziłam dzieciństwo. Nie wiem, jak tam znaleźli się moi przodkowie. Matka jeździła na Białoruś, szukała dokumentów o pochodzeniu swoich rodziców, ale nie znalazła – opowiadała kobieta.
Mieszkańcy Lublina, którzy przyszli, aby zabrać gości do swoich domów, mówili dziennikarzom, że chcą im pokazać rodzinne, polskie święta. – Pójdziemy razem do kościoła dzisiaj i w niedzielę na najważniejsze nabożeństwa. Będzie tradycyjne śniadanie i potem obiad świąteczny, nawet żurek jest na własnym zakwasie. Przyjdzie cała rodzina. Odwiedzimy też moich krewnych na wsi w Biskupicach – wyjaśnił Wacław Onuszkiewicz, który będzie gościł Tamarę Stocką.
Dodał, że wcześniej już dwukrotnie przyjmował gości ze Wschodu. – To wynika u mnie z potrzeby serca, to przecież rodacy. Mówią po rosyjsku, ale rodziców mieli Polaków, szybko się nawiązuje kontakt. Byłem na wycieczce na Syberii w Wierszynie, gdzie mieszkają Polacy, widziałem, jak im ciężko. I na Ukrainie niełatwo żyć – zauważył mężczyzna.
Rodacy ze Wschodu pozostaną w Polsce jeszcze przez cały poświąteczny tydzień. Program ich wizyty przewiduje wycieczkę do Krakowa, Częstochowy i Warszawy, gdzie zwiedzą m.in. Sejm, Senat i Pałac Prezydencki. Będą też zwiedzać Lubelszczyznę i spotkają się z prezydentem Lublina.
RS, PAP