Sam na sam z bankiem
Piątek, 3 kwietnia 2015 (20:36)Rząd i cały aparat administracyjny powołany jest do tego, żeby bronić społeczeństwo, czyli nas wszystkich. To z naszych pieniędzy odbieranych w podatkach urzędnicy żyją i funkcjonują. Taka w normalnych rynkowych warunkach powinna być kolej rzeczy.
Na pierwszym miejscu musi stać interes podatnika, mówiąc kategoriami ekonomicznymi interes konsumenta, a dopiero potem zorganizowanych grup zawodowych czy branż.
W Polsce sektor bankowy jest wystarczająco silny, zasobny w środki, informacje i doradców, żeby poradzić sobie w starciu z klientem. W starciu z klientem z tytułu tzw. asymetrii informacyjnej uprzywilejowaną pozycję. Rząd i jego organa jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy Komisja Nadzoru Finansowego są od tego, aby te asymetrie informacji między bankiem, a klientem równoważyć. Żeby dbać o to, żeby banki nie wykorzystywały swojej uprzywilejowanej pozycji i nie krzywdziły klienta. Jeżeli klient pozostanie sam na sam z bankiem, jest na z góry straconej pozycji.
Wszelkie występowanie państwa w obronie banków w kontakcie z klientem jest skandalem i patologią, która nie ma prawa się zdarzyć w normalnych warunkach. Jednak nie byłbym zdziwiony, gdyby do takich sytuacji w Polsce dochodziło, bo przecież w naszym kraju byliśmy świadkami wielu nienormalnych sytuacji.
Dr Marian Szołucha