Podkarpaccy radni w obronie ks. abp. Michalika
Czwartek, 2 kwietnia 2015 (03:08)W związku z procesem wytoczonym przez feministkę Małgorzatę Marenin przeciwko ks. abp. Józefowi Michalikowi radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego wydali oświadczenie, w którym sprzeciwiają się cenzurowaniu publicznych wypowiedzi przedstawicieli Kościoła.
Oświadczenie z poparciem dla ks. abp. Józefa Michalika podpisało 18 radnych Sejmiku Województwa Podkarpackiego, którzy sprzeciwiają się ingerowaniu oraz „jakimkolwiek działaniom mogącym skutkować ograniczaniem wolności słowa poprzez cenzurowanie publicznych wypowiedzi przedstawicieli Kościoła katolickiego”. Tym samym radni odnoszą się do procesu, jaki odbywa się przed Sądem Okręgowym w Przemyślu z powództwa zagorzałej feministki, której nie spodobały się słowa metropolity przemyskiego wypowiedziane w homilii we wrześniu 2013 r. Ksiądz arcybiskup Michalik, odnosząc się do zagrożeń, jakie wynikają z rozwodów, zwrócił uwagę, że w tej sytuacji najbardziej poszkodowane są dzieci. Wskazał też na niebezpieczeństwa, jakie wynikają z propagowanej m.in. przez środowiska feministyczne ideologii gender. Zdaniem feministki Małgorzaty Marenin, ksiądz arcybiskup naruszył jej dobra osobiste.
Uderzenie w pasterza to cios w wiernych
Tymczasem w ocenie podkarpackich radnych, w kazaniu ks. abp Michalik nie wskazuje żadnej osoby, odnosząc nauczanie Kościoła do realiów współczesności. Tym samym nie ma mowy o naruszeniu czyichkolwiek dóbr osobistych.
„Arcybiskup nie wypowiadał się we wrocławskiej Katedrze jako osoba prywatna, lecz jako hierarcha Kościoła. Jego działanie należy rozpatrywać również na gruncie przepisów prawnych regulujących stosunki pomiędzy państwem a Kościołem” – czytamy w oświadczeniu.
Jednocześnie radni stawiają kwestię: czy władza świecka powinna ingerować w sprawy duchowe, które wynikają z nauczycielskiej misji Kościoła.
„Gwarancje wolności Kościoła sprawiają, iż władza sądownicza z dużą roztropnością powinna rozstrzygać, gdy chodzi o głoszenie kazań, aby uniknąć ewentualnego zarzutu o kontrolę treści nauczania, zwłaszcza w sytuacji, gdy kazanie kościelne hierarchy dotyczy treści ogólnych” – akcentują radni województwa podkarpackiego, jednocześnie podkreślają, iż czują się w obowiązku zabrać głos w sprawie, która godzi nie tylko w osobę ks. abp. Michalika, ale także we wszystkich wiernych.
Zamach na wolność religijną
Bogdan Romaniuk, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że składając swoje podpisy pod oświadczeniem, podkarpaccy radni wyrażają swoją solidarność z ks. abp. Michalikiem, a z drugiej strony dezaprobatę wobec prób ingerowania instytucji świeckich w nauczanie Kościoła.
– Jako ludzie wierzący w pełni utożsamiamy się z nauczaniem głoszonym przez biskupów. Kościół ma prawo do wypowiadania się w sprawach wiary i moralności, dlatego każda próba ingerencji w jego nauczycielską misję oznacza nie inaczej jak zamach na wolność religijną. Biskupi i kapłani mają prawo wypowiadać się w naszym – wiernych imieniu, zarówno w obronie życia, godności człowieka, na straży których Kościół stoi od wieków. Próba kneblowania ust biskupom i kapłanom, jak to ma miejsce w przypadku ks. abp. Michalika, jest nie na miejscu i zasługuje na napiętnowanie – uważa Bogdan Romaniuk.
Pierwsza rozprawa przed Sądem Okręgowym w Przemyślu odbyła się 11 marca. Termin kolejnej, podczas której mają być przesłuchane strony, sąd wyznaczył na 9 kwietnia. Przeciwko sytuacji, w której sąd podejmuje się badania legalności głoszenia nauczania Kościoła, zaprotestowało wiele organizacji katolickich, m.in. Akcja Katolicka i Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży z archidiecezji przemyskiej oraz Rycerze Kolumba z rzeszowskiej rady. Swoją dezaprobatę wobec tej kuriozalnej sytuacji wyrazili także prawnicy, którzy analizując treść kazania, nie dopatrzyli się naruszenia czyichkolwiek dóbr osobistych, a co za tym idzie – z prawnego punktu widzenia sprawa powinna być umorzona już w pierwszym terminie.
To kolejny już proces przeciwko ks. abp. Michalikowi wytoczony przez feministkę Małgorzatę Marenin. Wcześniej wrocławskie sądy: rejonowy i okręgowy, oddaliły powództwo feministki, nie dopatrując się znamion popełnienia przestępstwa.
Mariusz Kamieniecki