• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Naród poświęcony Maryi

Środa, 1 kwietnia 2015 (19:55)

Dziś przypada 359. rocznica ślubów Jana Kazimierza we Lwowie.

Cały polski katolicyzm ściśle łączy się z maryjnością, a katolicyzm z polskością, i to we wszystkich dziedzinach naszego życia. Maryja towarzyszyła nam od początków państwowości. Zauważmy, że nieprzypadkowo jednym z pierwszych znanych polskich utworów literackich jest „Bogurodzica”. Maryję w Kościele katolickim czczono na wiele różnych sposobów. Jednak nigdzie nie doznała takiej czci jak wśród Narodu Polskiego.

Dostrzegał to także jeden z największych zbrodniarzy II wojny światowej – generalny gubernator Hans Frank, który zapisał w swoim pamiętniku zdanie: „Gdy wszystkie światła dla Polski zgasły, to wtedy zawsze była jeszcze Święta z Częstochowy i Kościół”.

Symbolika, jaką zapoczątkował Jan Kazimierz poprzez śluby lwowskie, przetrwała, aż do połowy wieku XX. Następnie w wyniku trudnej sytuacji naszego Narodu ks. Prymas Stefan Wyszyński podjął kroki zmierzające do odnowy ślubów. Dokonano tego 26 sierpnia 1956 na Jasnej Górze przy udziale około miliona wiernych.

Po odnowieniu ślubów rozpoczął się czas wielkich obchodów milenijnych, a więc innej rocznicy ważnej dla państwa i chrześcijaństwa, czyli 1000-lecia chrztu państwa polskiego. Cała Polska przez 9 lat przygotowywała się do tych szczególnych obchodów. Przez 9 lat Polacy słuchali katechez, którym towarzyszyła pogłębiona modlitwa. Nowenna zakończyła się w 1966 r., a według wielu ocen jest to rok ideologicznego pokonania komunizmu! Przez swoją maryjność Polacy pokazali, że komunizm ma mniejszy wpływ na rząd dusz w Polsce niż Kościół! Rozpoczął się powolny rozkład systemu.

Roman Dmowski mówił, że katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale tkwi w jej istocie. W sensie kulturowym te słowa są ciągle aktualne. Zarzucano Dmowskiemu, że próbuje uprzedmiotowić religię. Jednak w tych słowach nie chodzi o to, że nie istnieje katolicyzm bez polskości, tylko nie istnieje polskość bez katolicyzmu. To jest tak fundamentalny czynnik kształtujący naszą kulturę i dzieje, że wyrzucenie go musiałoby się równać ze śmiercią Narodu. Doskonale rozumiał to król Jan Kazimierz, a potem ks. Prymas Stefan Wyszyński. 

Prof. Mieczysław Ryba