• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Przyszła kolej na strażaków...

Środa, 1 kwietnia 2015 (05:19)

Kolejna grupa zawodowa zdecydowała się na protest. Tym razem strażacy. Świadczy to o tym, że poszczególne grupy społeczne coraz bardziej zaczynają odczuwać problemy ekonomiczne, ale także brak reakcji rządu na zgłaszane postulaty. To nie jest tak, że o problemach poszczególnych grup jak lekarzy, górników, rolników czy teraz strażaków zawodowych nie było wcześniej wiadomo. To, że są niewaloryzowane płace, że brakuje inwestycji, wiadomo od dawna. Sytuacji tej można więc było zapobiec…

Ludzie dochodzą do wniosku, że rząd nie chce rozmawiać, że dialog społeczny nie istnieje. Większość spraw można by rozwiązać bez protestów i bez konieczności wyciągania ludzi na ulice, ale to wymaga rozmów. Platforma, która ma w nazwie „obywatelska”, kpi sobie z ludzi, nie podejmując żadnych rozmów lub ich lekceważąc, a nawet prowadząc gry propagandowe, które mają uspokoić opinię społeczną, a nie rozwiązywać problemy. Podstawową kwestią jest więc brak dialogu społecznego, który byłby naturalnym miejscem rozwiązywania sporów, wypracowywania kompromisów. Nie jest to więc rząd, który poważnie traktuje obywateli.

Dlatego też kolejne zdesperowane grupy zawodowe widząc, że tylko pod groźbą ustępuje rząd, tak jak to miało miejsce w przypadku górników, kiedy to premier wycofała się ze swoich pomysłów dopiero na skutek oporu górników, wnioskują, że tak należy dochodzić swoich praw. Nie jestem zwolennikiem rozstrzygania konfliktów społecznych na ulicach, szczególnie grupy tak ważnej dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa jak strażacy. Nie można jednak tej grupy lekceważyć. Nie można twierdzić, że strażak niech nie robi łaski, niech służy i naraża swoje życie za marne pieniądze, a rząd dalej nic nie będzie robił.

Nieprawdą jest, że ludzie nie rozumieją państwa i tylko wyciągają rękę po pieniądze. W ten sposób jest najłatwiej napuszczać jednych na drugich. Ludzie widzą, że państwu przez palce przeciekają pieniądze na rozliczne afery, na złodziejstwa, na bogacenie się różnych układów. Pojawiła się teraz sprawa SKOK Wołomin, gdzie oficerowie WSI nakradli miliardy! W tej sprawie nie ma skutecznych działań, a grupom, które występują ze słusznymi postulatami, mówi się: Trudno, nie ma pieniędzy! Spokojnie, jeszcze trochę takiego podejścia, to i wojsko zacznie strajkować. 

Jan Krzysztof Ardanowski