• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Walka dla nielicznych

Piątek, 20 marca 2015 (09:02)

Z Elżbietą Goszkiewicz, osobą niepełnosprawną, rozmawia Rafał Stefaniuk

Jak wygląda zwykły dzień opiekuna osoby niepełnosprawnej?

– Bez względu na to, jaki mamy dzień tygodnia, to każdy wygląda tak samo. Zaczyna się od porannej toalety podopiecznego. Potem następuje zmiana opatrunków, robienie zastrzyków, podawanie leków. Pomagają się nam ubrać, przygotowują posiłki – najlepiej dietetyczne. Dalej pomagają w ćwiczeniach chorego i rozmasowują przykurcze. Stale muszą utrzymywać kontakt z lekarzem, zadbać o recepty i środki pomocnicze, ortopedyczne. Pomagają nam także wychodzić na dwór, jeżeli stan zdrowia i pogoda na to pozwalają.

Co jest podstawą utrzymania Pani rodziny?

– Otrzymuję najniższą rentę inwalidzką, która po marcowej waloryzacji wynosi 965.38 zł wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym. Z kolei mój mąż otrzymuje zasiłek dla opiekuna w wysokości 520 zł.

Jaką część dochodu zajmuje leczenie?

– Leczenie znacznie przekracza nasze możliwości, dlatego decydujemy się tylko na niezbędne minimum. Oszczędzamy, na czym tylko można. Pamiętajmy, że opiekun też sam potrzebuje lekarstw. Gdybym zdecydowała się na zakup wszystkich środków pielęgnacyjnych i lekarstw, zabrakłoby mi renty, a pamiętajmy, że musimy także uiścić wszelkie opłaty.

Dlaczego rząd wydaje się głuchy na Wasze wołanie?

– Każdy woli się chwalić sukcesami. Akcentuje się młodość i karierę. Temat chorych i niepełnosprawnych mało kogo interesuje. Nawet media tego nie kryją. Ile razy słyszeliśmy, że jesteśmy niemedialni? Skoro nikt o nas nie mówi, to po co rząd ma się nami zajmować?

Rząd forsuje pomysł domów opieki. Niepełnosprawni jednak niechętnie korzystają z tego rozwiązania...

– Szczególnym orędownikiem domów opieki jest senator Platformy Obywatelskiej – Mieczysław Augustyn, dyrektor Domu Pomocy Społecznej na urlopie parlamentarnym. W naszej ocenie podstawą tego pomysłu jest „wyciągnięcie” z Unii Europejskiej wielkiego strumienia pieniędzy. Nie skorzystają na nich niepełnosprawni, a powstające jak grzyby po deszczu agencje opiekuńcze. Zazwyczaj z domów opieki korzystają ci, którymi rodzina nie może się już zajmować. Standardem w Unii jest to, że wspiera się rodzinę, bo tam opieka nad niepełnosprawnym jest najlepsza. Nikt tak nie zadba o chorego jak najbliżsi.

Wystarczy Wam determinacji w tej walce?

– Robimy, co możemy, ale coraz bardziej opadamy z sił. Widać to po protestach. Jesteśmy ograniczeni ruchowo. Nikt nie jest w stanie nas dostrzec. Wielu z nas już odeszło i tak jest z każdym dniem, na dobrego rozwiązania mogą doczekać tylko nieliczni…

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk