Komisja pomysłem na kampanię
Piątek, 20 marca 2015 (05:16)Z poseł Elżbietą Rafalską z Prawa i Sprawiedliwości, członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk
Wczoraj sejmowa Komisja Finansów Publicznych wysłuchała informacji w sprawie SKOK. Dlaczego posiedzenie to zostało utajnione?
– To jest pytanie do przewodniczącej komisji Krystyny Skowrońskiej albo do tych wszystkich, którzy głosowali za wnioskiem, aby ono się odbyło w trybie niejawnym. Poseł Beata Szydło złożyła wniosek o odtajnienie posiedzenia. Tak się nie stało. Klauzula niejawności obowiązuje wszystkich posłów oraz osoby, które brały udział w posiedzeniu. Z kolei dzisiaj została powołana podkomisja 15-osobowa do spraw realizacji ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowych, która będzie się zajmowała zbadaniem sytuacji SKOK. Jej posiedzenia mają odbywać się w trybach jawnych i niejawnych. Mam wrażenie, że droga utajniania tych posiedzeń jest drogą donikąd i nie znajduje uzasadnienia.
Przedstawione informacje zrobiły na Pani wrażenie?
– Nie mogę powiedzieć, że nie przedstawiono nam nowych informacji, ale na pewno nie były to informacje, o których mogę powiedzieć, że mogłyby kogokolwiek zwalić z nóg. Uważam, że one są na tak wstępnym etapie oceny, że nie są informacjami, które nie mogłyby być upublicznione. Na pewno nie były informacjami o porażającej sile rażenia.
Uważa Pani, że SKOK-om powinna przyjrzeć się komisja śledcza?
– Nikt o komisji śledczej nie mówi oficjalnie. Nie wpłyną także jakikolwiek wniosek w tej sprawie. Na oficjalną drogę w tej sprawie nie wchodzili nawet najwięksi krytycy. Nikt w oficjalnych służbowych rozmowach nie przedstawił tego pomysłu.
Komisja śledcza jest więc tylko postulatem medialnym?
– Zbieg wszystkich terminów i wydarzeń nie może być przypadkowy. Trzeba je traktować w sposób działania nastawionego na wybory. Powtarzanie postulatów o komisji śledczej odbywa się tylko w świetle kamer. Na gruncie urzędowym nikt o niej nie mówi.