Prywata szefa KNF?
Środa, 18 marca 2015 (20:42)Andrzej Jakubiak, szef Komisji Nadzoru Finansowego, miał dopuścić się, zdaniem posłów PiS, korupcji politycznej, próbując nabyć w niejasnych okolicznościach i po zaniżonej cenie lokal komunalny w centrum Warszawy.
Jacek Sasin, który domaga się, by sprawą zajęło się CBA, twierdzi, że stołeczni urzędnicy zachowali się tak, jakby realizowali prywatne zlecenie byłego wiceprezydenta Warszawy i osoby dzisiaj ważnej w establishmencie Platformy Obywatelskiej. Wszystko po to, by lokal przy ulicy Kopernika 24d Jakubiak mógł nabyć w szybkim tempie i po niezwykle atrakcyjnej cenie.
– Mówimy o lokalu, który jeszcze w 2012 roku był zasiedlony przez lokatora, który został z niego usunięty. W styczniu 2013 roku w spisie lokali pustostanów dzielnicy Śródmieście figurował już jako lokal pełnowartościowy, gotowy do zasiedlenia – powiedział wczoraj w Sejmie Sasin.
Poseł PiS dodał, że urzędnicy gospodarowania nieruchomościami przekwalifikowali z niewiadomych powodów ten lokal na lokal niesamodzielny, gdyż tylko taki może być zbyty w trybie bezprzetargowym osobie, która występuje o jego zakup i później może dokonać jego scalenia ze swoim dotychczasowym lokalem mieszkalnym, znajdującym się po sąsiedzku. W ten sposób oba połączone mieszkania stworzyły powierzchnię 105 metrów kwadratowych.
– Tak się przypadkiem w tej sprawie złożyło, że tym sąsiadem był właśnie pan przewodniczący Jakubiak. Co więcej, zanim jeszcze pan prezydent Jakubiak wniósł opłatę za ten lokal, został mu on wydany i umożliwiono jego scalenie z jego własnym mieszkaniem – powiadomił Jacek Sasin.
Według polityka, sprawa ta obnaża patologię w warszawskim samorządzie oraz stawia w niekorzystnym świetle nie tylko samego Jakubiaka, ale również prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, która nadzoruje tych urzędników.
Radny Krzysztof Sobolewski (PiS) dodał, że zarówno wycena samego lokalu przy ul. Kopernika, jak i pewne nieprawidłowości przy jego zakupie spowodowały, że na ostatniej sesji Rady Dzielnicy Śródmieście zdjęto z porządku obrad sprawę pozwolenia na zakup mieszkania Jakubiakowi i przekazano ją do rozpatrzenia Komisji Rewizyjnej. Sobolewski stwierdził, że mimo że poprzedni zarząd dzielnicy wyraził zgodę na zakup lokalu przez Jakubiaka i wydał mu klucze do mieszkania, to jednak do tej pory kwota za nie nie została uregulowana. Inną sprawą jest jego wyjątkowo niska wycena.
– Przy wycenie i zakupie tego lokalu, który jest traktowany jak zabytek, potraktowano go bonifikatą 50 procent. W 2014 roku wyceniono ten lokal na 70 tysięcy złotych, co wychodzi około 3800 zł za metr kwadratowy. Tymczasem ulica Kopernika leży w centrum Warszawy, gdzie cena za metr kwadratowy lokali waha się w granicach 10 tysięcy złotych. Druga wycena opiewała na kwotę 97 tysięcy złotych, która też jest za niska – relacjonował radny PiS. Jakubiak odwołał się od tej wyceny, twierdząc, że została zawyżona.
– Wydaje się, że pan Jakubiak mógł stosować różnego rodzaju naciski, by podejmowano korzystne dla niego decyzje. W tej sytuacji nie widzę innej możliwości, jak zwrócić się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z prośbą o sprawdzenie wszystkich decyzji, które były podejmowane przez urzędników w tej sprawie, ponieważ podejrzewam, że mogło tutaj dojść do zachowań korupcyjnych – powiedział Sasin.
Poseł dodał, że ma na myśli korupcję polityczną. Według niego, Jakubiak, korzystając z politycznych znajomości i powiązań z Hanną Gronkiewicz-Waltz oraz swojej dzisiejszej pozycji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, mógł spowodować, że w sposób niekorzystny dla m.st. Warszawy dysponowano jego mieniem na prywatną korzyść byłego wiceprezydenta stolicy.
Do zarzutów nie mógł odnieść się sam Andrzej Jakubiak, gdyż brał wczoraj udział w zamkniętym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych w sprawie SKOK-ów. Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, poinformował nas jednak, że jego szef nie ma w tej sprawie nic do ukrycia i sam w ubiegłym tygodniu skierował pismo do komisji rewizyjnej, zapraszając radnych, którzy mają wątpliwości co do wyceny lokalu, żeby zapoznali się z jego stanem.
– W styczniu 2014 roku Jakubiak wystąpił o sprzedaż mu po cenie rynkowej pokoju powiązanego z lokalem, w którym mieszka od urodzenia, czyli 1959 roku, i który jest jego własnością. Ten pokój nie nadaje się do użytkowania ze względu na stan techniczny, a Jakubiak i tak ponosi na rzecz miasta opłaty związane z utrzymaniem pomieszczenia – mówi Dajnowicz.
Rzecznik KNF dodaje, że Jakubiak złożył jednostronne oświadczenie w formie aktu notarialnego, w którym zobowiązał się do nabycia tego pokoju za cenę wynikającą z wartości, którą ustali biegły rzeczoznawca. Koszty wyceny i aktów notarialnych mają obciążać Jakubiaka. – Do pierwszego operatu biegłego uwagi zgłosiło miasto, a do drugiej wersji operatu Jakubiak zgłosił wątpliwość związaną z wyceną wartości cechy: lokalizacja szczegółowa – stwierdził Łukasz Dajnowicz. Andrzej Jakubiak wskazał na uciążliwe położenie pomieszczenia, tj. natłok lokali gastronomicznych, które pracują do późnych godzin nocnych.
– Przewodniczący KNF na razie pokoju nie kupił i nie przyłączył go do swojego mieszkania – twierdzi rzecznik.
Piotr Czartoryski-Sziler