Opowiedzieli się za aborcją eugeniczną
Wtorek, 23 października 2012 (23:19)Posłowie nieformalnej koalicji Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Ruchu Palikota przegłosowali podczas posiedzenia połączonych sejmowych komisji: Polityki Społecznej i Rodziny oraz Zdrowia, wniosek odrzucający projekt ustawy penalizującej aborcję eugeniczną.
Wniosek o odrzucenie projektu złożył Jarosław Katulski (PO). Za głosowało 43 posłów, zaś 25 było przeciw odrzuceniu projektu autorstwa Solidarnej Polski.
Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. W imieniu wnioskodawców wypowiedział się Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Solidarnej Polski, który zauważył, że obecne prawo sprawia, że legalne staje się zabójstwo dziecka w łonie matki, co do którego istnieje podejrzenie, że urodzi się niepełnosprawne.
Mularczyk podkreślił, że kłamstwem jest twierdzenie, że w Polsce jest „kompromis aborcyjny”. Przypomniał, że prezydium Episkopatu kilka dni temu wydało stanowisko, w którym poparło prace nad projektem SP.
Jednak posłowie Platformy Obywatelskiej twierdzili, że obecna ustawa jest wystarczającym „konsensusem” i nie ma potrzeby jej zmieniać.
Przeciwieństwem do tych słów była wypowiedź posła Czesława Hoca z Prawa i Sprawiedliwości, który zauważył, że „nie ma konsensusu między dobrem a złem”.
- Jest albo dobro, albo zło. Wszyscy musimy się zgodzić, że życie jest darem. Również musimy się zgodzić z tym, że podstawową formą prawną jest zasada niedyskryminowania w państwie prawa - podkreślił poseł PiS.
Jak dodał, "nie może być tak, że odbieramy fundamentalne prawo do życia dziecku, które jest chore, bo podejrzano u niego chorobę”.
- Jeśli zabieramy fundamentalne prawo do życia, to nie ma żadnych innych praw i nie mamy do czynienia z demokratycznym państwem - powiedział parlamentarzysta.
Poseł Andrzej Dera z Solidarnej Polski zauważył, że w Sejmie toczy się debata o prawie fundamentalnym – prawie do życia. Odwołując się do wypowiedzi chwalących obecną ustawę antyaborcyjną i uważających ją za dobry „konsensus”, przypomniał, że ustawa była tworzona 20 lat temu na podstawie ówczesnej wiedzy technologicznej i naukowej w dziedzinie medycznej.
– Pojawiają się tu opinie, że konsensus sprzed 20 lat ma taką wartość, że nie należy go ruszać. (…) Dziś już nikt nie kwestionuje, od którego momentu dziecko staje się dzieckiem. Chyba że będzie przeczył nauce. Dzisiaj, patrząc na ten „kompromis” sprzed prawie 20 lat, trzeba zauważyć, że medycyna zrobiła ogromne postępy. Nie można teraz mówić, że ten „kompromis” sprzed 20 lat jest jedynym słusznym, którego naruszyć nie można – podkreślił poseł.
Dera stwierdził też, że przeciwnicy projektu od samego początku naciskali na zakończenie debaty i skończenie dyskusji nad ochroną życia.
– Możemy na ten temat rozmawiać, uściślać, ale państwo z góry przekreślacie możliwość debaty. Przeciwnicy natychmiast powiedzieli: żadnej debaty, żadnej dyskusji, przecież wszyscy wszystko wiemy. Gdyby przyjąć to rozumowanie, to po co praca w komisjach? Od razu przejdźmy z wszystkimi projektami do głosowań - dodał poseł Solidarnej Polski.
Anna Sobecka (PiS) zaznaczyła, że zapis zezwalający na zabicie dziecka chorego jest zapisem niekonstytucyjnym. - Z jakiegoż to powodu prawo do życia mają ludzie zdrowi, a chorzy nie? (…) Trzeba przede wszystkim leczyć, a nie zabijać, to jest niehumanitarne i niemoralne – zaznaczyła posłanka.
W trakcie posiedzenia komisji do wypowiedzi nie dopuszczono strony społecznej. Głos mieli zabrać m.in. rodzice dzieci niepełnosprawnych.
Projekt Solidarnej Polski został skierowany do prac w komisjach na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Za dalszymi pracami nad projektem opowiedziało się wówczas 40 posłów Platformy Obywatelskiej, zaś 28 wstrzymało się od głosu. Negatywnie na temat skierowania projektu SP do komisji wypowiedział się premier Donald Tusk. Uznał to za błąd. Także prezydent Bronisław Komorowski mówił, że PO powinna za wszelką cenę bronić obecnych przepisów.
Izabela Kozłowska